fot. PAP/Wojtek Jargiło

Kto przyszłym kandydatem na premiera z ramienia PiS? Giełda nazwisk jest długa

Sobotnia prezydencja kandydata na premiera ma dodać Prawu i Sprawiedliwości „wiatru w żagle”. Władze partii liczą, że doprowadzi też do konsolidacji formacji i zakończy wewnętrzne spory.

Wciąż nie wiadomo, kto zostanie kandydatem PiS na premiera. Największe szanse ma mieć obecnie dr hab. Przemysław Czarnek. Media spekulują też o samorządowcach związanych z partią. Typowany jest m.in. prezydent Stalowej Woli, Lucjusz Nadbereżny. Wszystko okażę się w sobotę.

Mam nadzieję, że to będzie powtórka z kampanii 2015 roku pani premier Beaty Szydło – powiedział Stanisław Karczewski, senator PiS.

Prawo i Sprawiedliwość chce odzyskać m.in. wyborców, którzy zwrócili się do innych formacji prawicowych. Konfederacja nie obawia się tych działań.

Przypomnę tylko wszystkim, że Konfederacja powstała jako opór do rządów nie Platformy, a PiS, bo nam się absolutnie nie podobało to, że PiS zakłamuje obraz polskiej prawicy – zaznaczył Michał Nieznański z Konfederacji.

W skuteczność planu nie wierzy też obóz liberalno-lewicowy.

W mojej ocenie nie będzie to bynajmniej osoba wskazana przez Jarosława Kaczyńskiego, ale najprawdopodobniej tym premierem pozostanie Donald Tusk – stwierdził Sławomir Ćwik, poseł z KP Centrum.

Przedstawiony przez PiS kandydat ma być liderem kampanii programowej. Partia liczy, że uda się jej odzyskać zaufanie Polaków.

Naszym atutem będzie nie tylko zawartość tego programu, ale nasza wiarygodność w realizację programów wyborczych – podkreślił Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS.

Prezes PiS, Jarosław Kaczyński, chce osiągnąć też dwa cele kluczowe dla spójności formacji – stwierdził dr Gaweł Strządała, politolog.

Pierwszy to efekt propagandowy i odejście od ciągłych rozważań dziennikarzy na temat walk frakcyjnych w Prawie i Sprawiedliwości. Drugi efekt to efekt konsolidacji partii przy nowym kandydacie na premiera – mówił dr Gaweł Strządała.

Nie wiadomo czy ten plan się powiedzie i czy wszystkie frakcje zaakceptują przedstawionego kandydata – dodał politolog, dr Aleksander Kozicki.

Zawsze pewne frakcje się uaktywniają. Tak naprawdę też kwestie ambicjonalne mają tutaj potem ogromną wagę – mówił dr Aleksander Kozicki.

Tymczasem na piątek Mateusz Morawiecki zapowiedział prezentację raport „Powered By Poland” będący planem rozwoju Polski. Polityk przekonuje, że to jego program budowy silnej, polskiej gospodarki. Planowanie wydarzenia dzień przed prezentacją kandydata na premiera wzbudziło duże kontrowersje w partii.

Dla mnie jest to dziwne i niepotrzebnie znów wprowadza właśnie tego rodzaju zamieszanie – ocenił dr hab. Przemysław Czarnek, poseł PiS.

Mateusz Morawiecki jest bardzo aktywny w mediach społecznościowych. Spotyka się też z wyborcami w całym kraju. Partyjni koledzy liczą, że były premier nie planuje odejścia.

Jest niesamowicie aktywny. Mobilizuje nasz elektorat i nas również jako polityków Prawa i Sprawiedliwości.  Więc tutaj nie doszukiwałbym się jakiegoś drugiego dna – zauważył Wojciech Skurkiewicz, senator PiS.

Wybory parlamentarne planowo odbędą się jesienią przyszłego roku.

TV Trwam News

drukuj