fot. facebook - wojownicy maryi

Ks. D. Chmielewski: „Warto zapłacić cenę zredukowania do minimum telewizora, komputera, filmów, meczy, wszystkiego co rozprasza, aby odnaleźć tożsamość”. Dołącz do Wojowników Maryi

Najmniejszy ochrzczony chrześcijanin większy jest niż największy prorok zrodzony z niewiasty – Jan Chrzciciel. Tylko trzeba to odkryć i za tym pójść całym sercem. Warto zapłacić cenę zredukowania do minimum telewizora, komputera, filmów, meczy, wszystkiego co rozprasza, wszystkiego co niekonieczne, aby odnaleźć tożsamość syna Boga – podkreśla ks. Dominik Chmielewski, założyciel wspólnoty Wojownicy Maryi. Kim są Wojownicy Maryi? Na to pytanie odpowiada reportaż zrealizowany przez TV Trwam.

Wojownicy Maryi to wspólnota dedykowana mężczyznom, która powstała podczas spotkań rekolekcyjnych odbywających się w Lądzie. Polega na duchowej formacji. Wspólne spotkania to przede wszystkim Msza św., modlitwa – różaniec, Koronka do Bożego Miłosierdzia – konferencje, świadectwa oraz czas na integrację. Duchowym opiekunem jest ks. Dominik Chmielewski SDB.

– Ludzie robią wszystko, żeby udowodnić sobie i innym, że są warci, godni szacunku. Zdobywają tytuły naukowe, zarabiają kasę, robią kariery, sławę, chwałę…po to tylko, by sobie i wszystkim innym udowodnić: Nie jestem do niczego! Nie jestem beznadziejny! Jestem warty miłości! Nie jestem debilem! Nie jestem idiotą! Zrobię wszystko, żeby ci udowodnić, że nie jestem taki, jakim mnie wszyscy nazywają. Imię ma moc programowania twojego sposobu życia, twoich wyborów, decyzji, tego jak mówisz, co czujesz – podkreśla ks. Dominik Chmielewski podczas jednej z konferencji skierowanej do mężczyzn.

W odpowiedzi kapłan przypomina słowa zawarte na kartach Pisma Świętego: Najmniejszy ochrzczony chrześcijanin większy jest niż największy prorok zrodzony z niewiasty – Jan Chrzciciel (por. Mt 11, 11-12).

– Tylko trzeba to odkryć i za tym pójść całym sercem. Warto zapłacić cenę zredukowania do minimum telewizora, komputera, filmów, meczy, wszystkiego co rozprasza, wszystkiego co niekonieczne, aby odnaleźć tożsamość – syna Boga. Tożsamość należącego do Królestwa Bożego. Odnaleźć tożsamość wiążącą się z tym, że jestem umiłowanym synem Króla, że w moich żyłach płynie królewska krew; że jestem niewiarygodnie warty i niewiarygodnie godny. Nie mam wątpliwości, że Słowo Boże może nas na nowo stworzyć. Nie mam wątpliwości, że Bóg, jeśli ty będziesz tego chciał – nada ci nowe imię – akcentuje ks. Dominik Chmielewski.

Ruch powstał jako odpowiedź na duchowo-moralne potrzeby mężczyzn. By stać się Wojownikiem Maryi trzeba przejść przez formację podczas cyklicznych, regionalnych i ogólnopolskich spotkań oraz przystąpić do uroczystego zawierzenia Maryi. [czytaj więcej]

– Wspólnota daje mi przede wszystkim poczucie braterstwa i świadomość, że w tym naprawdę zwariowanym świecie nie jestem sam, ale jest nas wielu; że są ludzie, z którymi mogę porozmawiać na tematy związane z wiarą, razem możemy się modlić. Dla mnie jest to przekraczanie swoich słabości, swojej grzeszności, przekraczanie siebie, by stawać się lepszym mężczyzną, człowiekiem, ojcem, mężem. To droga formacji – wskazuje Mikołaj.

Każdy pasowany Wojownik Maryi zobowiązany jest m.in. do brania czynnego udziału w życiu sakramentalnym i życiu Kościoła, odmawiania 1 części różańca świętego dziennie i odbycia 33-dniowych rekolekcji przygotowujących do zawierzenia Jezusowi przez ręce Maryi. [czytaj więcej]

– Niesienie Chrystusa jest trudnym zadaniem nie tylko w moim zawodzie, ale dla każdego wojownika Maryi, dla każdego człowieka, który wie, że tam, gdzie pójdzie, tam wiara jest słaba, albo nikt nie wierzy.  Ale cieszę się z tego, bo Pan Jezus mówi, że kto jest prześladowany i wyśmiewany, to jest na dobrej drodze. Cieszę się, że trafiłem w takie miejsce, chociaż czasami jest bardzo trudno. Wtedy ratuje mnie tylko to, że po pracy idę na Eucharystię, modlę się, przyjmuję Pana Jezusa i dostaję nowe siły, żeby toczyć walki w następnym dniu – zaznacza Jacek.

– Gdybym mógł cofnąć czas, to na pewno nie wahałbym się i wstąpiłbym wcześniej do tej męskiej wspólnoty. Do wszystkich młodych: Nie macie czego się bać. Pan Bóg nie gryzie, wlewa spokój ducha w serce, daje prawdziwą męskość, ale nie poprzez czynienie grzechu, tylko przez naszą posługę w Kościele. Nie obawiajcie się niczego. Możecie do nas walić drzwiami i oknami. Przyjmiemy was z chęcią – zapewnia Darek ze Wspólnoty Maryi.

 

radiomaryja.pl

drukuj