fot. R. Sobkowicz/Nasz Dziennik

Ks. bp I. Dec: Jezus narodził się dla nas

Publikujemy homilię ks. bp. Ignacego Deca, biskupa seniora diecezji świdnickiej, wygłoszoną podczas Mszy św. Pasterski w kościele p.w. św. Katarzyny Aleksandryjskiej.

Wstęp

Czcigodny księże Krzysztofie, proboszczu tutejszej parafii wraz ze swoimi współpracownikami: ks. Bartoszem i ks. Kamilem; drodzy członkowie Bractwa św. Józefa; czcigodni parafianie i goście przybyli na święta w swoje rodzinne strony: bracia i siostry!  Kilka godzin temu rozpoczęliśmy świętowanie świąt Bożego Narodzenia w naszych rodzinach. To rozpoczęcie świętowania zaczęło się podczas Wieczerzy Wigilijnej. Wielu z nas wysłuchało  Ewangelii o narodzeniu Jezusa.  Połamaliśmy się białym opłatkiem. Skierowaliśmy do naszych bliskich słowa wdzięczności, przeproszenia i życzeń. Zaśpiewaliśmy z pewnością jakieś kolędy. I oto nie udaliśmy się na nocny spoczynek, ale przyszliśmy do świątyni, by dziękować w tę świętą noc za tamtą noc betlejemską, podczas której ziemia ujrzała swego Zbawiciela. Przyszliśmy podziękować Jezusowi za to, że przyszedł do nas, że przyniósł nam Ewangelię i miłosierdzie, że został z nami w Eucharystii jako pokarm na życie wieczne.

W naszych świątyniach, w tę świętą grudniową noc, słyszymy o tym, co się wydarzyło 2020 lat temu w Betlejem. Kościół wspomina tę noc, podczas której miały miejsce najważniejsze narodziny w dziejach świata. Były to narodziny Boga w ludzkiej postaci. Powróćmy do opisu tych narodzin, który otrzymaliśmy w odczytanej przed chwilą Ewangelii według  św. Łukasza

1. Historyczne realia narodzin Jezusa

Ewangelista Łukasz umieszcza narodzenie Jezusa na tle wielkiej historii świata.  Wymienia postaci z ówczesnego świata politycznego: rzymskiego cezara Augusta oraz Kwiryniusza, wielkorządcę Syrii. Cesar August Oktawian był jednym z najwybitniejszych imperatorów Imperium Rzymskiego, które obejmowało wówczas niemal wszystkie narody w basenie Morza Śródziemnego. Panował od 27 roku przed narodzeniem Chrystusa do 14 roku po narodzeniu Chrystusa, a więc ponad 40 lat.  Właśnie za jego panowania w Betlejem, na głuchej prowincji Cesarstwa Rzymskiego, narodził się zapowiadany przez proroków Mesjasz. Narodził się w czasie wędrówki na zarządzony w cesarstwie spis ludności. Na narodziny Dziecięcia rodzice nie znaleźli miejsca ani w gospodzie, ani w jakimś domu noclegowym, czy prywatnym mieszkaniu. Trzeba było szukać miejsca w szałasach,  w szopach dla zwierząt.

2. Maryja w noc Bożego Narodzenia

Patrzymy na Maryję oczami św. Łukasza. Tenże Ewangelista napisał o Maryi: „Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki…” (Łk 2, 7a).  Pieluszki to symbol opieki nad bezbronnym, nieporadnym dzieckiem. Wiedzą o tym wszystkie mamy. Gdy dzisiejsze matki słuchają o tym, co  działo się w betlejemską noc,  niech wiedzą, że wszystkie ich trudy, nieprzespane noce, ich niepokój i drżenie o dziecko – wszystko to przeżywała Maryja i że wszystko to zostaje włączone w Boży plan zbawienia. Wielki, wszechmogący  Bóg stał się bezradny jako Niemowlę!  Maryja narodzone dziecię położyła w żłobie: „I położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie” (Łk 2, 7b) – pisze Łukasz. Maryja nie zatrzymuje Syna dla siebie, ale kładzie Go w żłobie. W tym geście jakby ofiarowuje Go światu w darze. Jednakże  ówczesny świat nie chciał przyjąć tego Daru niebios, nie było dla Niego miejsca ani w gospodzie ani w ludzkich sercach. Bóg został w tę betlejemską noc upokorzony, a potem to upokorzenie pogłębiło się jeszcze na Golgocie, gdy Jezusa skazano na śmierć i powieszono na krzyżu. Na nasze szczęście i w Betlejem i na Golgocie była  Maryja, która  zgotowała Synowi Bożemu, który stał się także Jej Synem,  ubogie ale serdeczne przyjęcie, a potem była przy nim przy konaniu na krzyżu.  To Ona swoją postawą zmyła hańbę  tych, którzy tamtej nocy Ją i obecne w Niej Dziecię, odepchnęli, a także hańbę tych, którzy wydali na Niego wyrok śmierci  i powiesili na krzyżu, również hańbę tych, którzy dzisiaj krzyczą: „Precz z Bogiem, precz z Chrystusem, precz z Kościołem, precz z księżmi”. Taki jest już ten przewrotny świat.  Na szczęście Herodowie, fałszywi reformatorzy świata i Kościoła,  przemijają, a Kościół trwa.  Na szczęście są tacy wśród ludzi, którzy Boga słuchają i wielbią za wielkie rzeczy, które czyni dla nas. Na czele tych ludzi widzimy Maryję i Jej Oblubieńca św.  Józefa, którzy jako pierwsi witali Jezusa. A potem do powitania zostali wezwani przez anioła pasterze. Wsłuchajmy się  jeszcze raz w to betlejemskie orędzie anielskie, zapraszające pasterzy do Jezusa..

3. Betlejemskie orędzie aniołów

„Anioł rzekł do nich <Nie bójcie się!. Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu; dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan>” (Łk 2, 10-11). W tych słowach była prośba o oddalenie strachu i wezwanie do radości. Dla nas także taki jest sens i cel tych świąt, aby pozbyć się lęku, aby przestać się bać. Być może, że mamy powody do lęku. Od niemal roku trwa pandemia. Prześladuje nas niewidzialny, mikroskopijny wróg – koronawirus, który zabiera nam ludzi z tego świata. Moi drodzy, ten świat i ludzie na nim żyjący, w każdym czasie, nawet wtedy, gdy są katastrofy, gdy jest pandemia, gdy zło urasta do niebotycznych granic, ten świat jest zawsze  w dłoniach Boga.  To Boże betlejemskie Niemowlę, ten Jezus wiszący i umierający na krzyżu jest  zwycięzcą i do Niego należy ostatnie słowo.  Jezus zmartwychwstał  i pokonał wszelki lęk i wszelkie zło. Jest zwycięzcą śmierci, piekła i szatana. Dziś ma najwięcej wyznawców na ziemi.

„I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: <Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie” (Łk 2,14). Te słowa to jakby pierwsza, anielska kolęda,  głosząca prawdę, że pokój przychodzi do serca tych, którzy oddają na ziemi chwałę Bogu. Nie wstydźmy się Bogu oddawać czci.  Oddajmy tę cześć nie tylko na modlitwie, nie tylko w śpiewaniu kolęd, nie tylko w prawdziwych, życzliwych słowach, ale także w czynach miłości, w czynach pomnażających dobro. W głoszeniu chwały Boga jest nasza wielkość, a nie małość – jak mówią ludzie opętani przez złego ducha. Moi drodzy, odnajdźmy na nowo wśród nas na ziemi Jezusa. On jest na pewno w Kościele, zawierzmy Mu siebie i najbliższych, na nowo zaufajmy Mu i pokochajmy Go i jak najczęściej powtarzajmy „Jezus, ufam Tobie”.

Zakończenie

Panie Jezu Chryste, nasz Bracie, Przyjacielu i Zbawicielu, dziękujemy Ci w tę dzisiejszą noc za tamtą betlejemską noc, dziękujemy za to, że do nas przyszedłeś, że przyniosłeś nam prawdę, nadzieję, pokój i miłość. Dziękujemy Ci, że umarłeś za nas, grzeszników. Dziękujemy Ci, że zostałeś z nami, tu na ziemi, że Cię odnajdujemy w Eucharystii, podczas której nas karmisz swoim słowem, swoją mądrością i wzmacniasz nas pokarmem eucharystycznym, Twoim świętym ciałem.  Przepraszamy Cię za to, że i dzisiaj  niektórzy Cię odrzucają, nie przyjmują Twojej prawdy i miłości, że niektórzy chcą, abyś zamilkł, aby o Tobie głośno nie mówiono.  Pokornie prosimy przy Twoim żłóbku, przy Twoim ołtarzu, prosimy z pokorą, wiarą  i nadzieją: ukaż się dzisiejszemu światu, by ten świat na nowo Cię przyjął, by rozpoznał  w Tobie swego  Zbawiciela.  Amen.

drukuj