fot. episkopat.pl

Ks. abp Stanisław Gądecki w obronie Krzyża

Niedobrze się dzieje, jeśli w polityce pojawiają się sugestie, że spory o miejsce krzyża w przestrzeni publicznej to „bzdura” – stwierdził ks. abp Stanisław Gądecki.

Przewodniczący KEP na łamach „Naszego Dziennika” odniósł się do spotu reklamującego PO. Po słowach spierających się ze sobą polityków: „potraficie tylko zdejmować krzyże i błaznować, jesteście wszyscy jak dzieci”, premier Ewa Kopacz zamyka szklane drzwi i mówi, zwracając się do wyborców: „Wiem, że macie tego dość, czuję to samo. Chcę, by samorządowcy nie zajmowali się bzdurami, ale rozwiązywali wasze problemy”.

Ksiądz Arcybiskup stwierdził, że ciągle nie brakuje ludzi, którzy na poważnie walczą z krzyżem i z Kościołem, gdyż, tak jak Marks i Lenin uważają religię, a szczególnie chrześcijaństwo, za przeszkodę w zbudowaniu „nowego świata”.

Dr Stanisław Krajski, publicysta i historyk filozofii, podkreśla, że sprawa obecności krzyża w polskiej przestrzeni publicznej rozpoczęła się na Krakowskim Przedmieściu w 2010 roku. Dziś państwo polskie, tak jak kiedyś PRL, traktuje Kościół jako obce ciało.

Wtedy społeczeństwo polskie za słabo zareagowało na jego usuwanie. Niezależnie od tego, kto go postawił i dlaczego, jest to krzyż. Ten atak na krzyż się zaczął, a teraz się nam mówi, że to jest nieważne. Można by powiedzieć, że sprawy fundamentalne są odsuwane na bok. Mówi się tylko o pieniądzach i przekonuje się społeczeństwo, że to jedyna ważna rzecz. Jest to jakiś sposób dechrystianizacji i wynaradawiania Polaków – podkreśla dr Stanisław Krajski.

Wypowiedź premier w przedwyborczym spocie to nie jedyny w ostatnim czasie przejaw walki rządu z krzyżem. W filmie reklamującym Polskę, wyprodukowanym na zamówienie MSZ, usunięto krzyż z Giewontu.

RIRM

drukuj