fot. PAP/Radek Pietruszka

Politycy partii rządzącej kolejny raz nie dotrzymują słowa

Chodzi o sprawę skarbnika PO, który po alkoholowym incydencie deklarował odejście ze stanowiska. Jego dymisji żądała wówczas premier Ewa Kopacz. Jednak ten nie odszedł, a władze partii mianowały go pełnomocnikiem finansowym kampanii wyborczej. Sprawę opisuje Rzeczpospolita.

Łukasz Pawełek, który od października 2010 roku pełni funkcję skarbnika Platformy, jesienią ubiegłego roku został zatrzymany i przewieziony przez patrol straży miejskiej do warszawskiej izby wytrzeźwień. Był to efekt zakrapianej imprezy, w której uczestniczył z innymi politykami PO.

Właśnie z tego powodu miał stracić stanowisko, jednak skarbnikiem partii jest do dzisiaj, a teraz będzie odpowiadał za wyborcze finanse Platformy podczas kampanii wyborczej.

Prof. Andrzej Zybertowicz, socjolog, zwraca uwagę, że w czasie rządów PO mamy do czynienia z instytucjonalizacją nieodpowiedzialności.

– Najbardziej rażącym przykładem tego zjawiska jest sama pani premier Kopacz, która najpierw była niesprawnym ministrem zdrowia, następnie została awansowana na marszałka Sejmu. Jako marszałek Sejmu nie współpracowała dobrze ze wszystkimi ugrupowaniami parlamentu. Następnie została premierem. Sytuacji, w których politycy Platformy Obywatelskiej po tym, jak nie popisali się na jednym ważnym stanowisku, byli awansowani na kolejne, ważniejsze, jest wiele. Ten przypadek wydaje się być częścią tego samego, niedobrego wzorca zachowań – mówi prof. Andrzej Zybertowicz.

Łukasz Pawełek był także pełnomocnikiem finansowym komitetu wyborczego Bronisława Komorowskiego w czasie ostatnich wyborów prezydenckich.

RIRM

drukuj