Ks. abp Georg Gänswein dla TV Trwam: Papież Benedykt XVI ciągle powtarzał, że okres nazistowski, w którym poszedł do szkoły, to było najstraszliwsze doświadczenie, jakie kiedykolwiek przeżył

Papież Benedykt XVI ciągle powtarzał, że okres nazistowski, w którym poszedł do szkoły, czas jego młodości, to było najstraszliwsze doświadczenie, jakie kiedykolwiek przeżył wraz ze swoją rodziną, z innymi. I wtedy właśnie zobaczył, że gdzie panuje radykalny ateizm w jakiejkolwiek formie, czy to narodowy socjalizm czy komunizm – bez różnicy, to zawsze jest to wróg wiary. I ten wróg próbował, i nadal próbuje, stłumić wiarę w sercach ludzi. Wynikające z tego doświadczenie oporu nauczyło go także bardzo osobiście, co znaczy poznać wiarę nie tylko powierzchownie, lecz wiarę umiłować, z wiary żyć i w wierze rozpoznać cel, sens życia – mówił ks. abp Georg Gänswein, nuncjusz apostolski na Litwie, Łotwie i w Estonii, osobisty sekretarzem papieża Benedykta XVI w latach 2005-2022, podczas rozmowy z TV Trwam.

O. Robert Borzyszkowski CSsR: Ekscelencjo, jesteśmy wdzięczni, że mamy możliwość tutaj, w kościele pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Wilnie, rozmawiać z Księdzem Arcybiskupem.

Ks. abp Georg Gänswein: Dziękuję za zaproszenie.

Księże Arcybiskupie, książka „Wprowadzenie w chrześcijaństwo” Josepha Ratzingera odegrała w młodości Waszej Ekscelencji ważną rolę, a później, do ostatnich dni papieża Benedykta XVI był Ksiądz Arcybiskup jego prywatnym sekretarzem. Jak Ekscelencja ocenia osobę papieża Benedykta XVI?

Kiedy teraz patrzę wstecz, widzę, że papież Benedykt był decydującą osobą w moim życiu, która mnie ukształtowała, która wywarła na mnie wpływ, a ja się chętnie temu wpływowi poddawałem. Wspomniał ojciec, że w przedostatniej klasie liceum otrzymałem od mojego księdza proboszcza książkę „Wprowadzenie w chrześcijaństwo” z prośbą o jej przeczytanie. Uczyniłem to. Nie było to łatwe, nie zrozumiałem wszystkiego, byłem wtedy jeszcze za młody i nie miałem żadnego doświadczenia teologicznego, ale ta książka od początku wywarła na mnie wpływ, co uświadamiałem sobie dopiero z biegiem czasu. Zobaczyłem, że w tej książce jest ukryty skarb, który pomaga poznać wiarę, głębiej ją uzasadnić i odnaleźć w wierze siłę do życia. Ostatecznie doprowadziło mnie to do tego, że zacząłem studiować teologię w seminarium duchownym w moim rodzinnym mieście, we Fryburgu, na południu Niemiec. Oczywiście towarzyszyły mi wówczas także inne pisma Josepha Ratzingera i wszystko to, czego się wtedy na teologii nauczyłem i co studiowałem, stało się kluczowe. I tak było aż do czasu, w którym byłem w Rzymie. Nigdy nie pomyślałbym, że pewnego dnia zostanę prywatnym sekretarzem kardynała Ratzingera, a tym bardziej, że kardynał Ratzinger pewnego dnia zostanie papieżem Benedyktem XVI. Piękne są słowa: niespodzianki zdarzają się często i nie do wyśledzenia są drogi Boże, ale są to drogi dobre. I tak też się stało. Zostałem sekretarzem papieża Benedykta do ostatniego dnia jego życia, aż do dnia jego śmierci 31 grudnia 2022 roku.

Joseph Ratzinger jako motto biskupie wybrał sformułowanie: „Współpracownicy prawdy” a Ekscelencja – „Aby dać świadectwo prawdzie”. To już pokazuje szczególną relację między papieżem Benedyktem i Ekscelencją.

Tak, to prawda. To nie przypadek, że chciałem to świadomie wyrazić, bo jednym z wielkich tematów teologii Josepha Ratzingera, jednym z wielkich tematów wiary Kościoła jest prawda. Co jest prawdą? Kto jest prawdą? Co znaczy prawda? Czy istnieje prawda? Czy istnieją prawdy, czy istnieje po prostu prawda? I rzeczywiście istnieje Prawda, która jest osobą. Jest nią Syn Boży, Jezus Chrystus, który stał się Człowiekiem. W Nim prawda stała się człowiekiem i On jest tym, w którym rozpoznajemy ludzkie oblicze Boga. I ojciec wie, że w teologii, zwłaszcza w Ewangelii Jana, prawda odgrywa centralną rolę. I im bardziej zajmowałem się zagadnieniem prawdy, tym bardziej zauważałem, że prawda niejako mi towarzyszy i jest pomocą dla mojej wiary tak, że w końcu zastanawiałem się, jakie motto mogłoby oddać sens mojej biskupiej posługi, wtedy wybrałem te słowa z Ewangelii św. Jana 18, 36; Jezus przed Piłatem, aby dać świadectwo prawdzie, co jest oczywiście również bardzo bliskie temu, co Joseph Ratzinger umieścił swego czasu na herbie biskupim: „Współpracownicy prawdy”, z Trzeciego Listu św. Jana.

Księże Arcybiskupie, jakie znaczenie miało dla papieża Benedykta doświadczenie totalitaryzmu?

Papież ciągle powtarzał, że właśnie okres nazistowski, w którym poszedł do szkoły, czas jego młodości, to było najstraszliwsze doświadczenie, jakie kiedykolwiek przeżył wraz ze swoją rodziną, z innymi. I wtedy właśnie zobaczył, że gdzie panuje radykalny ateizm w jakiejkolwiek formie, czy to narodowy socjalizm czy komunizm – bez różnicy, to zawsze jest to wróg wiary. I ten wróg próbował, i nadal próbuje, stłumić wiarę w sercach ludzi. Wynikające z tego doświadczenie oporu nauczyło go także bardzo osobiście, co znaczy poznać wiarę nie tylko powierzchownie, lecz wiarę umiłować, z wiary żyć i w wierze rozpoznać cel, sens życia. Czynił to potem wielokrotnie na swój sposób jako teolog, ksiądz, biskup, kardynał i papież. Z tego doświadczenia oporu wobec bezbożnych prądów epoki są w jego teologii rzeczywiście wielkie owoce do odkrycia, które – co mogę dodać – są jeszcze w dużej części ukryte. Chodzi wciąż o to, abyśmy faktycznie podnieśli skarb, jaki Benedykt pozostawił po sobie w swoich książkach, w swojej pracy, ale także w swoim życiu.

W artykule: „Kościół u progu III tysiąclecia” Joseph Ratzinger napisał: „Gdzie nie ma Boga, tam powstaje piekło; polega ono po prostu na Jego nieobecności. Może to przybierać także formy bardzo subtelne i prawie zawsze dokonywać się w imię dobroczynności dla ludzi”. Zarówno papież Benedykt, jak również święty Jan Paweł II przeżyli totalitarne ideologie. W ich nauczaniu ostrzegali nas, że dzisiaj grozi nam nowa ideologia zła, mianowicie ideologia relatywizmu. Jaka jest dokładna diagnoza papieża Benedykta, który gruntownie analizował współczesny świat i Kościół?

Ojciec użył kluczowego słowa „relatywizm“ i trzeba do tego dodać jeszcze jedno słowo, aby zrozumieć, dlaczego Joseph Ratzinger przywiązywał wielką wagę do tej rzeczywistości, a mianowicie chodzi o dyktaturę relatywizmu. Relatywizm oznacza, że ostatecznie nie ma prawdy. Ostatecznie istnieją tak zwane prawdy lub przekonania, które wszystkie są mniej lub bardziej ważne albo w ogóle nie są ważne czy nie posiadają jakiegokolwiek znaczenia i to jest właśnie największy wróg lub jeden z największych wrogów wiary. Jeśli od początku widzę wszystko relatywnie, to znaczy, jeśli od początku nie może być prawdy, ponieważ jest to przesłanka ideologiczna, to od razu odrzucam nawet tę prawdę, którą rozpoznajemy w Chrystusie, prawdę wiary, prawdę o wszystkim, co związane jest z prawdziwością. Papież Benedykt rozpoznał, że ta forma, także w imię tolerancji, co jest bardzo niebezpieczne, prowadzi do niewiary i prowadzi do tego, że jeśli nie ma prawdy, wszystko ostatecznie jest dozwolone. I konkretnie tutaj papież z wiarą rozpoczął zwalczanie fałszywej wiary, fałszywej nauki nie środkami militarnymi, ale mieczem Ducha, to znaczy swoimi zdolnościami intelektualnymi. Wraz z upływem czasu próbował za pośrednictwem artykułów prasowych, książek, wywiadów, na wszystkich płaszczyznach, również medialnych rzeczywiście tej fałszywej nauce przeciwdziałać i zdemaskować ją jako ideologię, która uwodzi ludzi.

Księże Arcybiskupie, kardynał Joseph Ratzinger powiedział w homilii przed rozpoczęciem Konklawe w 2005 roku: „Ileż «powiewów nauki» przyniosły nam ostatnie dziesięciolecia, ileż nurtów ideowych, ileż modnych kierunków myślowych… Były one często niczym wzburzone fale, które popychały myślenie wielu chrześcijan jak małą łódkę z jednej skrajności w drugą”. Od tych słów minęło prawie 20 lat. Jak ocenia Wasza Ekscelencja aktualną sytuację wierzących oraz narastający wpływ siły relatywizmu na życie Kościoła i świata?

Tak, przytoczył ojciec cytat, którego użył ówczesny kardynał Ratzinger podczas ostatniej Mszy Świętej przed rozpoczęciem Konklawe. Oczywiście w porównaniu do ostatnich dwudziestu lat dzisiaj pojawiły się nowe kryteria, ale podstawowy problem relatywizmu, czy raczej dyktatury relatywizmu pozostał. Jeśli nie ma Prawdy pisanej wielką literą, to nie ma również tego wszystkiego co wiąże się z prawdą i to jest, że tak powiem, śmiertelny cios dla wiary Kościoła. Przeciwdziałanie temu jest także aktualne dzisiaj, tak jak było dwadzieścia lat temu, a jeśli przyjrzeć się bliżej teologicznym pismom pracy i twórczości Josepha Ratzingera i kardynała Josepha Ratzingera można zauważyć, że bardzo wcześnie zaczął on rozpoznawać tę rzeczywistość dyktatury relatywizmu i próbował zwalczać ją poprzez swoje teologiczne i filozoficzne narzędzia.

Wasza Ekscelencjo, papież Benedykt XVI głosił nam prawdziwą i jasną naukę Chrystusa i Jego Kościoła. Nie bał się nazywać zło złem, a dobro dobrem. Życie i nauczanie papieża Benedykta odznaczało się personalistyczną postawą, podobnie jak u świętego Jana Pawła II. Jak Ksiądz Arcybiskup wyjaśniłby nam, wierzącym, dzisiaj przesłanie nauczania papieża Benedykta?

Sam papież Benedykt często powtarzał, że jako profesor nigdy nie chciał zakładać szkoły teologicznej, to znaczy nigdy nie chciał być osobą, która zajmuje się teologią i próbuje nauczać teologii poprzez książki i inne media, ale chciał myśleć w wierze Kościoła, a przede wszystkim chciał wzmocnić wiarę zwykłych ludzi. Konkretnie oznacza to, że zawsze starał się mówić z wewnętrznego skarbca Kościoła, z Pisma Świętego, z Tradycji, wszystko to przekazywać, aby dziś zostało zrozumiane. Nie zmieniając doktryny, ale przepowiadając doktrynę w taki sposób, wyjaśniając ją, nauczając jej w taki sposób, aby ludzie, którzy żyli z nim, którzy żyli wokół niego, zrozumieli, co też doktryna oznacza, i jaki w niej znajduje się skarb. Faktycznie to, co ojciec powiedział, święty Jan Paweł II i papież Benedykt to jest pewna postawa personalistycznego spojrzenia. To coś więcej nawet niż personalistyczne spojrzenie. To jest jeden element, ale to, co tylko można powiedzieć, że był to dar Bożej Opatrzności, że tym dwóm wielkim mężom zostało powierzone prowadzenie Kościoła w czasie wyzwań, wobec których oni posiadali odpowiednie, klarowne odpowiedzi i których w sposób wiarygodny udzielili.

Księże Arcybiskupie, wielu ludzi, wielu młodych ludzi słyszy, że wszystko jest relatywne, wszystko jest prawdopodobne. Nie wiedzą, gdzie jest prawda. Jak powinni żyć w Kościele i w świecie?

To jest tak, że podstawową troską, która kryła się za intencją i za pragnieniem papieża Benedykta, ale także już jako profesora Ratzingera i kardynała Ratzingera, było ochraniać ludzi dzisiaj, że tak powiem, przed wieloma fałszywymi drogami. Fałszywa droga jest ostatecznie czymś, co odwraca uwagę od rzeczywistego celu życia i uwodzi ludzi. I właśnie to było celem profesora Ratzingera, który próbował mówić w taki sposób, żeby zwłaszcza ludzie młodzi go rozumieli i to, że przesłanie Ewangelii nie jest czymś, co minęło dawno temu, czy nie jest już interesujące albo nie ma już żadnego znaczenia, ale jest i pozostaje. I zawsze będzie to decydujące słowo, które ludzie muszą usłyszeć, ponieważ w tym słowie przychodzi Prawda. Przemawia Bóg sam. I wszystko to, co jest przeszkodą, aby się tym słowem zajmować, na to słowo się otworzyć, z tego słowa żyć, musi być odsunięte na bok. I rzeczywiście on miał dar czynienia tego w takiej formie, że zwłaszcza ludzie młodzi przysłuchiwali się i w tym, co mówił odnajdywali faktycznie pokarm dla swojego życia, a kiedy nie ma już celu, kiedy nie ma już jasnego celu przed oczami, szczególnie u ludzi młodych, wtedy pojawia się bardzo duże niebezpieczeństwo uwiedzenia, zdezorientowania.

Po wielu latach z papieżem Benedyktem Ekscelencja dalej współpracuje z następcą św. Piotra, aby wszystkim narodom przepowiadać Chrystusa. W tym czasie sprawuje Ksiądz Arcybiskup urząd Nuncjusza Apostolskiego na Litwie, Łotwie i w Estonii. Te kraje, podobnie jak Polska i Wschodnie Niemcy, są od około trzydziestu pięciu lat wyzwolone od komunizmu. Przed jaką misją stoi aktualnie Wasza Ekscelencja i jakie są największe wyzwania, aby ją wypełnić?

Trzeba zdać sobie sprawę, że chrześcijaństwo, Kościół katolicki wobec wszystkich ideologicznych uwarunkowań, wobec wszystkich systemów ideologicznych, czy są to systemy zdrowe czy dyktatury, nie próbuje uprawiać polityki, ale zawsze próbuje, można by rzec, w obszar polityki, podsunąć słowo Boże jak najbliżej ludziom. I rzeczywiście jest tak, że właśnie w komunizmie było to bardzo utrudnione, ponieważ komunizm, ponieważ komunistyczna ideologia ostatecznie uznała wiarę za zbędną, za niepotrzebną i za przestarzały relikt, ale również zawsze próbowała wiarę stłumić. Te zewnętrzne opresyjne mechanizmy w krajach, jakie ojciec wymienił, przestały istnieć od upadku Muru Berlińskiego i od czasu uzyskania przez te kraje niepodległości i wyzwolenia spod Związku Sowieckiego. Jednak nie jest tak, że wszystko w związku z tym jest już w porządku, bo wiara w sercach ludzi musi być zasiewana niezależenie od politycznych uwarunkowań. Ludzie muszą pozwolić niejako zasiać w sobie tę wiarę, muszą także wtedy żyć wiarą w sposób przekonywujący, muszą żyć z wiary, dopiero wtedy będzie to owocne i to jest wyzwanie, zwłaszcza w krajach bałtyckich. Jeśli mogę odpowiedzieć konkretnie na ojca pytanie, jest rzeczą oczywistą, że Litwa ma przeszłość, na którą bardzo duży wpływ miała Polska, katoliccy Polacy. Tak nie jest w przypadku Łotwy czy Estonii, ale mimo to Kościół katolicki, dzięki Bogu, tam istnieje i trzeba także robić wszystko, co jest konieczne, aby dalej podtrzymywać przy życiu dar wiary, dar Kościoła i tutaj jest dla wszystkich tylko jedna jasna odpowiedź, mianowicie: wzrastać w wierze, otwierać serca, uszy i oczy na wiarę oraz rzeczywiście otrzymywać niezbędny pokarm do życia z orędzia Pana, z przesłania Ewangelii.

Dziękujemy za poświęcony nam czas i życzymy Waszej Ekscelencji Bożego błogosławieństwa na dalszą pracę w Winnicy Pańskiej.

Dziękuję bardzo, tego samego życzę również Państwu.

 

Rozmowa z JE Ks. Abp. Georgiem Gänsweinem została przeprowadzona w kościele pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Wilnie, 5 grudnia 2024 r. Stanowi część pracy nad nową produkcją TV Trwam „Współpracownicy prawdy”.

radiomaryja.pl

drukuj