fot. PAP/EPA

Kryzys polityczny w Izraelu

Premierowi Benjaminowi Netanjahu nie udało się utworzyć większościowej koalicji w Knesecie, a tym samym powołać nowy skład rządu. W konsekwencji w czwartek rozwiązał się parlament. Kolejne wybory zaplanowano na 17 września.

Drugi raz w tym roku Izraelczycy będą wybierać parlament. Ten, który wybrali w kwietniu właśnie się rozwiązał.

– Za przyjęciem uchwały o rozwiązaniu Knesetu było 74 głosy, przeciw 45 – powiedział Yuli  Edelstein, przewodniczący Knesetu.

W środę upłynął termin, do którego miał powstać nowy rząd. Liderowi zwycięskiej partii Likud Benjaminowi Netanjahu nie udało się utworzyć koalicji. Nie jest to łatwe. W 120 osobowym Knesecie znalazło się po ostatnich wyborach de facto 13 ugrupowań. Premier Netanjahu winą za brak koalicji większościowej obarcza przewodniczącego prawicowego ugrupowania Israel Beitenu Awigdora Liebermana.

– To niewiarygodne, to po prostu niewiarygodne. Avigdor Lieberman jest teraz częścią lewicy. Oddajecie na niego głos jako na prawicę, a on nie chce poprzeć prawicowego rządu – wskazywał Benjamin Netanjahu.

Liberman odpierał te zarzuty.

– Likudowi nie udało się powołać koalicji, utworzyć rządu. Postawili na ultraortodoksów. W pełni ponoszą odpowiedzialność za to, że w Izraelu muszą być ponowne wybory – mówił lider partii Israel Beitenu.

Na drodze do porozumienia stanęła służba wojskowa ortodoksyjnych Żydów.

W tej sprawie istnieje głęboka różnica zdań miedzy świecką partią Israel Beitenu Libermana a partiami ultra ortodoksyjnych Żydów – akcentował dr Artur Skorek z Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

– Dotychczas byli zwolnieni ze służby wojskowej. Avigdor Liberman z partii Israel Beitenu próbował wprowadzić ustawę, która zmusiłaby ich do tej służby – podkreślał ekspert.  

Wybory do Knesetu mają się odbyć 17 września.

Przeprowadzimy ostrą, jasną kampanię wyborczą, która przyniesie nam zwycięstwo – zapowiadał Benjamin Netanjahu.

Szykuje się kolejna kampania, poprzednia była bardzo ostra, niestety walka polityczna odbyła się niekiedy kosztem Polski. Wielokrotnie bezpodstawnie oskarżano nas o współodpowiedzialność za Holocaust.

TV Trwam News/RIRM

drukuj