fot. PAP/EPA

Krwawa pacyfikacja protestów w Iranie. USA i Izrael zapowiadają gotowość militarną

W Iranie od kilkunastu dni trwają antyrządowe protesty. Sytuację żywo komentują Stany Zjednoczone, które oskarżają irański reżim o tłumienie demonstracji. Na wypadek ewentualnej interwencji swoją gotowość militarną ogłosił Izrael.

Demonstracje w Iranie nasilają się. Dochodzi do licznych podpaleń i niszczenia infrastruktury publicznej. Protesty trwają między innymi w mieście Meszhed.

 Największe w historii kraju protesty obejmują wiele lokalizacji. Tysiące obywateli demonstruje przeciwko kryzysowi gospodarczemu i sprzeciwia się reżimowi.

Służby będą działać stanowczo – zapowiedział szef irańskiej policji, Ahma-Reza Radan.

 – Protestujący powinni również wiedzieć, że są wykorzystywani jako przynęta, co może skutkować śmiercią – powiedział Ahma-Reza Radan.

Do konfliktu wewnątrz kraju włączają się Stany Zjednoczone i Izrael. Teheran zagroził odwetem w przypadku ataku USA na Iran. Ostrzeżenie pojawiło się, gdy izraelskie źródła podały, iż Izrael znajduje się w stanie najwyższej gotowości na wypadek interwencji Stanów Zjednoczonych. Według prezydenta Iranu kraje tylko podżegają do zamieszek.

 – Wyszkolili grupę w kraju i za granicą, a także sprowadzili do kraju terrorystów z zewnątrz, którzy podpalają meczety – oznajmił Masoud Pezeshkian.

 Amerykański dziennik „New York Times” podał, że prezydent Donald Trump został poinformowany o nowych możliwościach przeprowadzenia ataków militarnych. Odpowiedz na każdą agresję zapowiada przewodniczący tamtejszego parlamentu, Mohammad Qalibaf.

 – W przypadku ataku na Iran, ziemie okupowane Izrael, a także amerykańskie bazy wojskowe w regionie staną się naszymi prawowitymi celami – podsumował przewodniczący parlamentu Iranu.

 Niezależna stacja Iran International podała, że w ostatnie 48 godzin w protestach zginęło nawet do 2 tys. osób.

TV Trwam News

drukuj