Korzenie afrykańskiego uchodźstwa
Pomoc Kościołowi w Potrzebie szacuje, że w 12 krajach na kontynencie afrykańskim wewnętrznie przesiedlonych jest 15 mln ludzi. W 2020 roku w Afryce doszło do 43-procentowego wzrostu przemocy grup bojowych islamistów. Mieszkańcy uciekają więc przed najemnikami, którzy są uzbrojeni przez międzynarodowe grupy terrorystyczne.
Z Afryki i Bliskiego Wschodu do Europy w celach zarobkowych napływają m.in. imigranci z Kosowa, Afganistanu, Albanii, Iraku, Serbii, Pakistanu, Ukrainy, Bangladeszu, jak również z Filipin. Pomoc Kościołowi w Potrzebie szacuje, że ponad 15 milionów ludzi jest obecnie wewnętrznie przesiedlonych w 12 krajach zidentyfikowanych na kontynencie afrykańskim, co wynika z najnowszego raportu „Wolność Religijna na Świecie”. Wielkie obszary rolnicze są opróżniane, gdy ludzie uciekają przed nastawionymi na zysk najemnikami, uzbrojonymi przez międzynarodowe grupy terrorystyczne. Społeczne, gospodarcze, polityczne i religijne konsekwencje tego przesiedlenia dla Afryki i społeczności międzynarodowej są znaczne i bez jakichkolwiek działań będzie jeszcze gorzej.
Według najnowszych informacji opublikowanych przez PKWP w kwietniu 2021 r. grupy wyznaniowe w 26 krajach na całym świecie cierpią z powodu poważnych prześladowań. Prawie 50 procent z nich (12 krajów) znajduje się w Afryce. Chociaż w grę wchodzi wiele czynników, poważnym problemem jest niezwykły wzrost lokalnych i transnarodowych grup dżihadystów. Systematycznie prześladują one wszystkich (muzułmanów i chrześcijan), którzy nie akceptują ich skrajnej ideologii islamistycznej.
Według raportu Afrykańskiego Centrum Studiów Strategicznych ze stycznia 2021 r. w Afryce w 2020 roku doszło do 43-procentowego wzrostu przemocy grup bojowych islamistów. Prawie 5 tys. zgłoszonych wydarzeń związanych z tymi grupami reprezentuje rekordowy poziom przemocy. Wynikający z tego ruch ludności, uciekającej przed przemocą – czy to jako osoby wewnętrznie przesiedlone (IDP), czy jako uchodźcy do krajów sąsiednich – jest bardzo niepokojący. Na przykład w 2020 r. w samej prowincji Cabo Delgado w Mozambiku liczba przypadków przemocy ze strony islamistycznych ekstremistów wzrosła o 129 proc., przy czym ponad dwie trzecie ataków było wymierzonych w ludność cywilną.
Obecnie, według Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji, w wyniku konfliktu w prowincjach Cabo Delgado, Niassa, Nampula, Zambezia i Sofala przebywa ponad 730 tys. osób wewnętrznie przesiedlonych. Niepewność wciąż rośnie pod względem skali, zakresu i złożoności.
Kim są grupy dżihadystyczne?
Bojownicy w wielu przypadkach są nastawionymi na zysk najemnikami lub miejscowymi bojownikami, realizującymi lokalne interesy. Uzbrojone przez międzynarodowe grupy terrorystyczne i podżegane przez ekstremistycznych kaznodziejów grupy zaczynają atakować władze państwowe, wojsko i policję, a także cywili – muzułmanów i chrześcijan.
Przemoc jest często niewyobrażalna. Na początku listopada 2020 r. w prowincji Cabo Delgado w północnym Mozambiku piętnastu chłopców i pięciu dorosłych zostało ściętych maczetami przez islamskich bojowników podczas obrzędu inicjacji dla nastoletnich chłopców. Masakry nastąpiły po wcześniejszym masowym ataku w kwietniu 2020 r., w którym około 52 mężczyzn zginęło po odmowie dołączenia do szeregów dżihadystów.
Okrucieństwo przemocy i wynikająca z niej niepewność zmusiły całe populacje do ucieczki.
Jak przestawia się najpoważniejszy problem wynikający z terroru?
Być może najpilniejszym problemem jest głód. Według ONZ 30,5 proc. gospodarki Afryki Zachodniej to rolnictwo, które zapewnia największe źródło dochodu i utrzymania dla 70-80 procent populacji. Rolnicy są jednak wypędzeni z ich ziemi przez ataki islamskich bojowników i grup terrorystycznych. Skutkiem przemocy jest nie tylko zniszczenie infrastruktury, utrata żywego inwentarza i wysiedlenie rolników z ich gospodarstw, ale także – z powodu niepewności – ich niezdolność do zbiorów.
W połączeniu ze wzrostem cen żywności spowodowanym pandemią COVID-19, w wielu z tych krajów zapowiadają one w niedalekiej przyszłości głód spowodowany przez człowieka. Według Afrykańskiego Centrum Studiów Strategicznych tylko w Mali i Burkina Faso przemoc ekstremistyczna spowodowała wzrost braku bezpieczeństwa żywnościowego, dotykając ponad trzy miliony osób. Jeśli pozostawiony bez kontroli cykl przemocy, przesiedleń i głodu będzie nadal ulegał degradacji, wywołując dalsze długoterminowe konsekwencje, w tym głębsze podziały między społecznościami, skutkować to będzie upadkiem gospodarczym, niestabilnością polityczną i zniszczeniem tradycyjnego pluralizmu religijnego regionu. Ostatnia obawa jest szczególnie widoczna na obszarach, gdzie muzułmanie i chrześcijanie żyją obok siebie.
Chociaż muzułmanie i chrześcijanie są w równym stopniu ofiarami ekstremistycznej przemocy, wraz z rosnącą radykalizacją islamistów chrześcijanie stają się coraz bardziej konkretnym celem dla terrorystów, eliminując religijny pluralizm wraz z harmonią na tym terytorium. Sfrustrowani dotkliwym ubóstwem młodzi ludzie, którzy są narażeni na ekstremistyczny werbunek, będą nadal przyciągani pokusą bogactwa i władzy, przedłużając tym samym kryzys. Połączenie tych czynników w końcu zmusi społeczność międzynarodową do reakcji – nie tylko we własnym interesie, wynikającym z coraz większej migracji wewnątrzafrykańskiej, a także emigracji międzynarodowej.
Mamy tylko nadzieję, że do tego momentu nie będzie za późno, aby miejscowa ludność odzyskała długotrwały pokój. Według Biura ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA) najgorsza sytuacja jest w Demokratycznej Republice Konga, w której prawie 22 miliony ludzi ma obecnie poważny brak bezpieczeństwa żywnościowego – to najwyższa liczba na świecie.
Obszarem wielkiego niepokoju jest Burkina Faso ze względu na ekstremalny charakter przemocy i szybki wzrost liczby osób wewnętrznie przesiedlonych. Według OCHA jest to najszybciej narastający kryzys przesiedleńczy na świecie. W ciągu zaledwie dwóch lat ponad milion osób zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Między styczniem 2020 a styczniem 2021 r. liczba osób potrzebujących pomocy humanitarnej wzrosła do 3,5 miliona, co stanowi 60 proc. wzrostu w ciągu jednego roku.
Co miesiąc z Erytrei ucieka ok. 5 tysięcy osób. Większość mieszkańców ucieka z powodu łamania praw człowieka w tym kraju oraz obowiązkowej służby wojskowej, która trwa nieokreślony czas. Przyczyną wzmożonej migracji w wielu państwach są również niestabilne uwarunkowania polityczne czy gospodarcze.
28 sierpnia 2015 roku pewien artysta opublikował na swoim profilu na Facebooku przerobione zdjęcie przedstawiające flagę Unii Europejskiej, w której zamiast gwiazdek znajdują się dryfujące na wodzie zwłoki imigrantów. Post został udostępniony na portalu ponad 80 tysięcy razy.
W czerwcu 2017 r. Komisja Europejska ostrzegła Polskę i Węgry, że jeśli te kraje nie przyjmą uchodźców, zostaną wobec nich zastosowane sankcje. 14 czerwca 2017 r. rozpoczęła się procedura Komisji Europejskiej wobec Polski, Czech i Węgier za nieprzyjmowanie uchodźców. Austria i Dania do czerwca 2017 r. również nie przyjęły ani jednego uchodźcy w ramach programu relokacji, natomiast wobec tych dwóch krajów nie wszczęto postępowań za nieprzyjmowanie uchodźców. Austria zadeklarowała przyjęcie 50 uchodźców, wobec czego Komisja Europejska zaniechała postępowania wobec tego kraju, a Czechy realnie przyjęły 12 osób i wobec tego kraju zostało wszczęte postępowanie. Na początku września 2017 r. Komisja Europejska ponownie ostrzegła Polskę, Czechy i Węgry, że jeśli nie przyjmą uchodźców, sprawa zostanie przekazana do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Gdzie więc sprawiedliwość. Czy jest to tylko przywilej niektórych?
Ks. dr Andrzej Paś, PKWP




