fot. pixabay.com

Kontrowersje wokół deregulacji w prawie oświatowym dot. m.in. pracowników przedszkoli

W ramach pakietu deregulacyjnego rząd przyjął projekty dotyczące edukacji. Kontrowersje wzbudza zwłaszcza propozycja noweli prawa oświatowego.

Nowela prawa oświatowego wprowadzona w ramach pakietu deregulacyjnego pozwala na zatrudnianie w przedszkolach osób niebędących nauczycielami do prowadzenia wszystkich zajęć z dziećmi. W myśl projektu będzie to możliwe w uzasadnionych przypadkach i za zgodą kuratora oświaty.

Obecnie w publicznych przedszkolach można zatrudnić osobę niebędącą nauczycielem wyłącznie do prowadzenia zajęć rozwijających zainteresowania dzieci, a nie do zajęć wychowania przedszkolnego.

Szef oświatowej ,,Solidarności”, dr Waldemar Jakubowski, uważa, że przyjęte przez rząd rozwiązanie deprecjonuje zawód nauczyciela w przedszkolu.

– To jest powiedzenie, że właściwie każdy może pójść do przedszkola uczyć, w sytuacji kiedy to, co się dzieje w przedszkolu, ma kluczowe znaczenie dla dalszej kariery edukacyjnej każdego ucznia. Tam powinni pracować najwyższej klasy fachowcy z wykształceniem, doświadczeniem, z pełnym wsparciem. Rozumiem całą intencję – po prostu brakuje nauczycieli, więc zróbmy coś, żeby kogoś przyjąć, ale to nie jest ta droga. Drogą oczywiście jest poprawa warunków płacy i pracy, a to niestety się nie dzieje. Dla nas to jest zupełnie obłędna ścieżka – stwierdził związkowiec.

Druga zmiana z pakietu deregulacyjnego dotyczy tzw. karty nauczyciela w szkołach i placówkach niepublicznych. Chodzi o ułatwienia w zatrudnianiu specjalistów m.in. od zdrowia psychicznego.

Projekt zakłada możliwość prowadzenia zajęć z uczniami do dziewięciu godzin tygodniowo przez nauczycieli specjalistów na innej podstawie niż umowa o pracę. Obecnie na takich umowach specjaliści mogą pracować do czterech godzin tygodniowo.

RIRM

drukuj