fot. https://www.facebook.com/KonsulatGeneralnyNiemiecwGdansku (foto copyright: Sebastian Góra)

Konsulat Generalny Niemiec w Gdańsku uczcił pamięć nazistów chcących zabić Adolfa Hitlera, by samemu przejąć władzę w III Rzeszy

W Dworze Artusa w Gdańsku odbyła się uroczystość upamiętniająca 80. rocznicę nieudanego zamachu na Adolfa Hitlera w Wilczym Szańcu niedaleko Kętrzyna. Główne przemówienie wygłosił były przewodniczący Niemieckiego Bundestagu i obecny Prezes Fundacji im. Konrada Adenauera, prof. Norbert Lammert, który próbował wybielać nazistów chcących zabić Adolfa Hitlera, by dogadać się aliantami i zachować ziemie, które Niemcy zagrabiły w czasie II wojny światowej.

20 lipca 1944 r. w Wilczym Szańcu niedaleko Kętrzyna dokonano nieudanego zamachu na Adolfa Hitlera. Jednym ze spiskowców był pułkownik Claus von Stauffenberg, którego dzisiejsze Niemcy próbują kreować jako bohatera. Tymczasem niemiecki „bohater” był zwolennikiem wypowiedzenia przez Niemcy traktatu wersalskiego, aneksji Austrii oraz ataku na Polskę – w tym jej kolonizowania.

„Ludność (w Polsce) to niesłychany motłoch, tak wielu Żydów i mieszańców. To lud, który czuje się dobrze tylko pod batem. Tysiące jeńców wojennych posłuży nam dobrze w pracach rolniczych” – pisał Claus von Stauffenberg w 1939 r. w liście do swojej żony.

Niemieccy spiskowcy z 1944 roku nie mieli zamiaru działać na korzyść Polski, ale ich działaniom przyświecał interes III Rzeszy. Istniałoby realne zagrożenie dogadania się z zachodnimi aliantami, kosztem niektórych polskich ziem, których Niemcy nie zamierzały się zbyt chętnie pozbywać po zdobyciu w 1939 roku.

„W rezultacie udany zamach na Hitlera nie musiał być korzystny dla Polski, bo spiskowcy chcieli tak negocjować pokój, by w granicach Niemiec zachować nie tylko te obszary, które były niemieckie przed 1 września 1939 r., ale również nowe nabytki terytorialne zdobyte po ataku na Polskę. Niemcy dalej mieliby korytarz pomorski, część Wielkopolski, Górny Śląsk – zamachowcy nie zamierzali z niczego rezygnować, a jedynie doprowadzić do zawieszenia broni z państwami zachodnimi, ponieważ nie widzieli sensu dalszego prowadzenia wojny” – podkreślił dr hab. Piotr M. Majewski, historyk II wojny światowej.

Tymczasem w Gdańsku odbyła się uroczystość upamiętniająca 80. rocznicę nieudanego zamachu. Główne przemówienie wygłosił prof. Norbert Lammer, były przewodniczący Niemieckiego Bundestagu i obecny Prezes Fundacji im. Konrada Adenauera, który nieudolnie próbował wybielić nazistów chcących obalić Adolfa Hitlera, twierdząc, że „nie byli oczywiście krystalicznymi demokratami. Byli ludźmi swoich czasów, powiązanymi z realiami ich społecznego pochodzenia”.

Wybielanie historii jest standardową zagrywką niemieckich władz. W zeszłym roku kanclerz Niemiec, Olaf Scholz, także próbował przedstawiać pułkownika Clausa von Stauffenberga jako obrońcę demokracji [czytaj więcej].

Do nieudanego zamachu na Adolfa Hitlera już w 2008 roku odnosił się prof. Mieczysław Ryba.

– Cały zamach na Hitlera był sprowokowany tym, że spiskowcy w racjonalny sposób doszli do wniosku, iż po prostu Niemcy wojnę pod przywództwem Hitlera przegrają i tyle. To nie jest bohaterstwo związane z tym, że oni sprzeciwiali się narodowemu socjalizmowi – stwierdził prof. Mieczysław Ryba w 2008 roku.

radiomaryja.pl

drukuj