fot. sxc.hu

Koniec litewskiej prezydencji. Gratulować czy nie?

Parlament Europejski wysłuchał oświadczeń Rady i Komisji w związku z zakończeniem prezydencji litewskiej w Radzie Unii Europejskiej. Bezpieczeństwo energetyczne, realizacja polityki na rzecz Partnerstwa Wschodniego czy wzrost zatrudnienia to tylko niektóre z celów postawionych sobie w ostatnim półroczu przez Litwę. W Strasburgu przewodnictwo tego kraju podsumowali też przewodniczący grup politycznych.

Padły m.in. wyrazy uznania dla Litwy, ale niektórzy politycy ubolewają nad tym, że w tym kraju toleruje się tzw. językową dyskryminację. W imieniu frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów prezydencję litewską podsumował europoseł Waldemar Tomaszewski podkreślając na wstępie, że litewska prezydencja była na poziomie i udana.

Niepodpisanie przez Ukrainę umowy stowarzyszeniowej z UE w listopadzie 2013 roku, podczas szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie Waldemar Tomaszewski przyrównał do oczywistej konsekwencji gry prowadzonej przez władze w Kijowie. Nie nazwał tego porażką litewskiej prezydencji. Z kolei niedawne wydarzenia na Litwie dotyczące dyskryminacji językowej, braku poszanowania dla używania dwujęzycznych tablic informacyjnych z nazwami ulic w języku państwowym litewskim oraz języku polskim stały się według europosła Tomaszewskiego przysłowiową łyżką dziegciu w beczce miodu litewskiej prezydencji.

Deputowanemu chodziło m.in. o to, że w przeddzień Świąt Bożego Narodzenia, na wniosek pełnomocnika litewskiego rządu, Wileński Sąd Okręgowy pod naciskiem publicznych wypowiedzi polityków, nałożył karę w wysokości około 13 tys. euro na dyrektora administracji Samorządu Rejonu Solecznickiego Bolesława Daszkiewicza za używanie dwujęzycznych tablic informacyjnych z nazwami ulic w języku państwowym litewskim oraz języku polskim, znajdujących się na prywatnych posesjach.

Pominięto fakt, że rejon ten zamieszkały jest w 80 procentach przez Polaków. Popierana przez najwyższe władze walka z językiem mniejszości narodowej, to przejaw skrajnego nacjonalizmu, którego nie powinno być w Unii Europejskiej. W lipcu ubiegłego roku, Parlament Europejski w specjalnej rezolucji, dotyczącej różnorodności językowej, wezwał państwa członkowskie, które tego nie uczyniły, do podpisania i ratyfikowania Europejskiej Karty Języków Regionalnych i Mniejszościowych. Wezwał również do potępienia wszelkich praktyk, które poprzez dyskryminację językową lub poprzez narzuconą bądź ukrytą asymilację zwracają się przeciwko językowi i tożsamości innych wspólnot. – informował w Parlamencie Europejskim europoseł Waldemar Tomaszewski, który jednocześnie zaapelował do Rady i Komisji o pilną realizację tej rezolucji oraz interwencję w celu zaprzestania dyskryminacji, represji i prześladowania mniejszości narodowych na terenie Unii Europejskiej.

Dawid Nahajowski, Strasburg/RIRM

drukuj