Konflikt z Izraelem paliwem politycznym dla opozycji

Czy strona Izraelska jest gotowa na prawdziwy dialog z Polską w sprawie noweli ustawy o IPN? Do tej pory nasi partnerzy nie przedstawili żadnych konkretnych argumentów. Konflikt z Izraelem stał się także politycznym paliwem dla totalnej opozycji. 

Platforma Obywatelska oskarża Prawo i Sprawiedliwość o zniszczenie międzynarodowego wizerunku Polski.

– Trzeba używać rozumu, a nie paragrafów. Nowelizacja ustawy o IPN jest tego najlepszym dowodem. […]Zamiast dumy i budowania respektu i poszanowania dla Polski, mamy falę ataków, także tych, które są szkalującymi. Nigdy tego na taką skalę nie było. Ta fala spowodowana jest taką durną, a nie dumną polityka PiS – powiedział Andrzej Halicki, poseł PO.

W podobnym tonie wypowiadają się politycy Nowoczesnej.

– W tej chwili sytuacja wizerunkowa Polski jest tragiczna – wskazała przewodnicząca .N Katarzyna Lubnauer.

Przed nami sporo pracy, żeby odbudować relacja polsko-żydowskie – podkreślił poseł Grzegorz Długi z Kukiz’15.

– Relacje między rządem Polski i rządem Izraela można szybko naprawić. To jest kwestia, która jest pomiędzy państwami, które mają określone interesy. Niektóre interesy Polski i Izraela są wspólne i to się da zrobić. Nie da się natomiast zrobić tego, w czym cofnęliśmy się o kilkadziesiąt lat, czyli relacji między społecznością polską a żydowską – wskazał polityk.

PiS, wbrew medialnym informacjom, podkreśla, że nie ma możliwości, aby ustawa o IPN została „zamrożona”.

„W związku z informacjami podawanymi w mediach o >>zamrożeniu ustawy o IPN<< Ministerstwo Sprawiedliwości informuje, że każda uchwalona w Polsce przez Parlament i podpisana przez Prezydenta ustawa staje się obowiązującym prawem i wchodzi w życie zgodnie z określonym w niej terminem” – czytamy w oświadczeniu Ministerstwa Sprawiedliwości.

Polskie władze konsekwentnie tłumaczą nasze racje na arenie międzynarodowej.

– Trzeba uspokajać emocje. Trzeba racjonalnie naszym partnerom tłumaczyć racje, które leżały u podstaw uchwalenia nowelizacji ustawy o IPN – wskazał Paweł Mucha, wiceszef kancelarii prezydenta.

Pierwsze efektu już są – powiedział wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin.

– Mimo tego kryzysu, zaczynamy już osiągać ten efekt, że najważniejsi  politycy i instytucje polityczne zaczynają mówić to, na czym nam tak bardzo zależy – zaznaczył Jarosław Sellin.

Czyli na prawdzie historycznej. Polska była ofiarą II wojny światowej, a nie katem – podkreślił dr Tomasz Teluk, prezes Instytutu Globalizacji.

– Ta znajomość faktów z II wojny światowej w społeczeństwach zachodnich, zarówno w Izraelu, jak i Stanach Zjednoczonych, jest bardzo nikła. Jeśli prawdą jest, że żydowskie wycieczki jeździły tutaj i uczono je w duchu, że są na ziemiach, gdzie Polscy współsprawcy uczestniczyli w Holocauście, to dobrze, że ten konflikt zaistniał, bo te przekłamania historyczne będzie można raz na zawsze wyrugować – wskazał dr Tomasz Teluk.

Gdyby doszło do realnej intelektualnej debaty, to Izrael nie miałby argumentów. Mamy do czynienia z histerią opartą tylko o wyobrażenia – powiedział historyk prof. Mieczysław Ryba.

– Trudno jest przyznać rację tym, którzy nas atakują. Nie ma podstaw ani historycznych, ani faktograficznych, ani też prawnych. Przecież ta ustawa jest analogiczna do tych, które obowiązują w różnych krajach w świecie – zaznaczył prof. Ryba.  

Ostra reakcja dot. ustawy o IPN w izraelskich mediach to element prowadzonej tam kampanii wyborczej – dodał dr Teluk.

– Ten dialog w Izraelu odbywa się w czasie kampanii wyborczej, w czasie ogromnych problemów premiera Benjamina Netanjahu, który jest oskarżony o korupcję. Tylko od decyzji prokuratury zależy, czy postawi go w stan oskarżenia. Te fakty przemawiają za tym, że ta retoryka Izraela jest bardzo ostra i wielu polityków w tym kraju wypowiada się pod publiczkę – powiedział prezes Instytutu Globalizacji.

Reakcje na nowelę ustawy o IPN to swoisty test intencji – zwróciła uwagę medioznawca dr Hanna Karp.

– Jeżeli intencje są dobre i szukamy prawdy, to ta ustawa niczego nie burzy, nikogo nie drażni, a na dobrą sprawę powinna wszystkich cieszyć, bo ma służyć prawdzie i dążeniu do prawdy. Dlatego uważam, że ten hałas, harmider i szum ma również inne przyczyny – wskazała dr Karp.

Wielu ekspertów podkreśla, że to tylko zasłona dymna związana z reparacjami wojennymi i roszczeniami.

TV Trwam News/RIRM

drukuj