Końca Euro 2012 nie widać

Rząd nie zdążył z wieloma inwestycjami przed piłkarskimi mistrzostwami Europy. Teraz chciałby je dokończyć, ale nie podaje terminów, kiedy to nastąpi. Opozycja obawia się, że prace przy autostradach, drogach ekspresowych czy liniach kolejowych będą z tego powodu przesuwać się w nieskończoność.

Turniej zakończył się już prawie miesiąc temu, ale można powiedzieć, że w Polsce operacja „Euro 2012” jeszcze się nie zamknęła, bo wciąż nie zrealizowano wielu inwestycji wpisanych do ustawy o przygotowaniu finałowego turnieju piłkarskich mistrzostw Europy. Dlatego wczoraj w Sejmie posłowie PO zaprezentowali projekt nowelizacji tej ustawy. Pozytywnie odnosi się do niego koalicja. – Projekt jest rzeczą oczywistą. Nie wszystkie inwestycje zaplanowane przed Euro 2012 udało się zakończyć. Chodzi o to, żeby nie zawieszać wykonania w połowie. W związku z tym chcielibyśmy, jako inicjatorzy tego projektu, umożliwić dokończenie tych inwestycji w trybie, w jakim zostały rozpoczęte – twierdzi poseł Stanisław Huskowski (PO). Podobne stanowisko zajmuje również Polskie Stronnictwo Ludowe. Poseł Janusz Piechociński tłumaczy, że nowelizacja dotyczy zadań, które w momencie wygaśnięcia ustawy nie zostały zakończone i rozliczone. – Chodzi tu m.in. o duże pieniądze unijne, na przykład na zakupy taboru kolejowego. W związku z tym jest propozycja, aby zadania, którym nadano status Euro 2012 i nie zostały „skonsumowane” w tym trybie, mogły być na tych samych zasadach dokończone – mówi Piechociński. Ma nadzieję, że projekt nowelizacji zostanie poparty ponad podziałami politycznymi.
Kiedy skończy się budowa?
Optymizm PSL studzi jednak opozycja. Prawo i Sprawiedliwość bardzo krytycznie postrzega ustawę. Posłowie tej partii wskazują, że już sam tryb prac nad nowelizacją budzi wiele zastrzeżeń i w efekcie dokument jest tak fatalnie skonstruowany, że nawet zaproponowane przez nich poprawki niewiele tu zmienią. – Nowelizację oceniamy bardzo krytycznie, ponieważ pierwsze czytanie na posiedzeniu sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki odbyło się za szybko, z pominięciem prawdziwej dyskusji. Wystąpienia wnioskodawców, czyli posłów PO, były krótkie, zdawkowe i niewystarczające. Również stanowisko rządu było nieprzygotowane i niekompetentne – zauważa poseł Jacek Falfus (PiS). Dodaje, że pomimo usilnych próśb posłowie nie otrzymali żadnych informacji, ile jest takich inwestycji, na jakim są etapie wykonania i jak dużo potrzeba pieniędzy i czasu, aby je zakończyć. Zdaniem Jacka Falfusa, uzupełnienie dokumentu o takie dane jest niezbędne, żeby ustalić okres działania ustawy. Opozycja obawia się wszak, że brak takiego terminu spowoduje, że inwestycje będą przeciągane w nieskończoność. – Nowelizacja powinna określić nowy termin zakończenia inwestycji, które ewentualnie znajdą się w tym wykazie. Niestety, tego nie zrobiono. W rzeczywistości będzie więc można prowadzić proces inwestycyjny w nieskończoność. To jest bardzo niebezpieczne, ponieważ przedłużanie inwestycji jest kosztowne dla budżetu państwa – zauważa parlamentarzysta. Deklaruje, że w związku z tym PiS nie może poprzeć tej ustawy. – Będziemy domagać się otrzymania pełnej listy przedsięwzięć przed jej uchwaleniem – zapowiada poseł Falfus. Wskazuje też, że projektodawcy nie zgadzają się na poprawkę, żeby „przygotować załącznik do ustawy z wykazem tych inwestycji”. – Jeżeli nasze propozycje zmian zostaną w 100 proc. przyjęte, myślę, że co najwyżej wstrzymamy się nad głosowaniem nad tą ustawą – konkluduje poseł PiS. Również inne kluby opozycyjne: Solidarna Polska i Sojusz Lewicy Demokratycznej, wstrzymały się przed deklarowaniem poparcia dla projektu ustawy. Zarówno poseł Jan Ziobro (SP), jak i Tomasz Grabowski (SLD) zapowiedzieli, że decyzję w tej sprawie podejmą podczas dzisiejszego głosowania.
drukuj