Jakub Błaszczykowski strzela wyrównującego gola Rosjanom na Euro 2012 (fot.PAP)

Europromocja

Mistrzostwa Europy, prócz zaszczytu reprezentowania narodowych barw, są także ogromną szansą na zwrócenie na siebie uwagi i powalczenie o swoją sportową przyszłość. Spośród Biało-Czerwonych największym zainteresowaniem wielkich europejskich klubów cieszą się Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek, a także – od piątku – Przemysław Tytoń i rezerwowy Rafał Wolski. Czy i komu Euro może dopomóc?

Dwójce z Borussii Dortmund tak naprawdę nie musi. Lewandowski i Piszczek mają już wyrobioną markę. Pierwszy w minionym sezonie został wybrany na najlepszego piłkarza Bundesligi, drugi od dwóch lat gości w jej najlepszej jedenastce. O wyczynach napastnika wiedzą już doskonale chyba wszyscy, i to nie tylko w naszym kraju. Jeśli ktoś znajduje się na celowniku Manchesteru United, ba, jeśli Manchester o niego walczy, to nie trzeba nic więcej dodawać. Zresztą kolejka chętnych, którzy widzieliby u siebie naszego reprezentanta, jest dużo dłuższa. W piątkowym meczu z Grecją oglądał go choćby trener Juventusu Turyn. Teraz, z loży Stadionu Narodowego, „Lewemu” przypatrywał się Roman Abramowicz. Rosyjski miliarder jest właścicielem Chelsea Londyn, triumfatora ostatniej edycji Ligi Mistrzów. Nie jest tajemnicą, że „The Blues” poszukują zawodników na dwie pozycje: napastnika i prawego obrońcy. Tak się ciekawie złożyło, że i Lewandowski, i Piszczek doskonale spełniają wszystkie jej oczekiwania. Są młodzi, mają wystarczająco duże umiejętności, są głodni sukcesów, niezmanierowani i przy tym nie powinni zrujnować klubowej kasy. Czyli nie kosztują po 50 milionów euro. Nie kosztują też 35 milionów, czyli tyle, ile kilka tygodni temu Abramowicz wydał na Belga Edena Hazarda. Chelsea dołączyła tym samym do wyścigu po naszych zawodników. Angielskie media kilka dni temu podały, że Manchester doszedł do porozumienia z Borussią w sprawie transferu Lewandowskiego. Polak miał kosztować 18 milionów euro, ale sam zainteresowany, podobnie jak mistrz Niemiec, na te rewelacje zareagował uśmiechem. Fakt jest jednak faktem, że wraz z każdym meczem i każdym golem zarówno wartość napastnika, jak i zainteresowanie nim rośną. Podobnie rzecz ma się z Piszczkiem. Mówiło się już i pisało o Realu Madryt, który ponoć negocjował pozyskanie obrońcy. Zawodnik śmiał się, gdy to słyszał, a Borussia konsekwentnie powtarzała, że za żadną cenę nie sprzeda swych asów. Abramowicz posiada jednak wystarczająco dużo gotówki, by ją przekonać. A Chelsea prawego obrońcy potrzebuje jak wody.
Wystarczyło kilkadziesiąt minut i obroniony rzut karny, by w Europie zrobiło się głośno o Tytoniu. Polski bramkarz gra na co dzień w uznanej firmie, PSV Eindhoven, ale szczególnie na Wyspach jego nazwisko zaczyna się pojawiać w transferowych spekulacjach. Od dawna plotkuje się na temat przyszłości Wolskiego. Młodzian z Legii był już o krok od Borussii, Niemców przestraszyła jednak zaporowa cena. Teraz może zwrócić na siebie uwagę raz jeszcze, o ile oczywiście dostanie swoją szansę. Czy tak będzie, zobaczymy, faktem jest, że dla niejednego piłkarza mistrzostwa Europy były trampoliną do wielkiej kariery w wielkim klubie. Tyle że z drugiej strony nie można na tym się skupiać, wychodząc na boisko…


drukuj