fot. twitter.com/KancelariaSejmu

Komisja śledcza ds. Amber Gold przesłuchała Michała Tuska

Michał Tusk zeznawał w środę przed komisją śledczą ds. Amber Gold. Posłowie pytali m.in. o wiadomość, jaką syn byłego premiera wysłał do członka zarządu OLT Express Jarosława Frankowskiego. Padło w niej hasło o „przywaleniu LOT-owi”. To właśnie wykończenie państwowego przewoźnika było najprawdopodobniej celem linii OLT Express.

Jeszcze przed rozpoczęcia przesłuchania Michał Tusk wraz ze swoim adwokatem Romanem Giertychem przekonywali, że komisja śledcza ds. Amber Gold powstała tylko na potrzeby pogrążenia byłego premiera Donalda Tuska. Zeznania jego syna mają jednak istotne znaczenie dla sprawy m.in. dlatego, że Michał Tusk – będąc pracownikiem Portu Lotniczego w Gdańsku – realizował zadania zlecane przez linie lotnicze OLT Express.

– Wykonywałem dwie prace – pracowałem w Porcie Lotniczym Gdańsk, jako pracownik Portu, a wtedy, kiedy była taka potrzeba, pomagałem wszystkim przewoźnikom, w tym Polskim Liniom Lotniczym LOT, a w tym momencie wykonywałem pracę dla OLT Express i także wykonywałem ją najlepiej, jak potrafię – wyjaśniał Michał Tusk.

Przeczy temu jednak wiadomość, jaką Michał Tusk wysłał do członka zarządu OLT Jarosława Frankowskiego. Treść maila przypomniał poseł Jarosław Krajewski.

„Rozumiem, że nie planujecie kąsania LOT-u bezpieczeństwem. Myślisz, że mogę w takim razie to swoje zestawienie incydentów i zdarzeń z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych podesłać znajomym dziennikarzom? Może teraz dla odmiany <<przywalą>> LOT-owi” – napisał w mailu odczytanym na środowym przesłuchaniu przez posła Jarosława Krajewskiego Michał Tusk.

Jak wynika z dotychczasowych prac komisji śledczej, to właśnie wykończenie państwowego przewoźnika było celem spółki OLT Express. Pomóc w tym mogły kontakty Michała Tuska ze środowiskiem dziennikarskim, wynikające z jego pracy dla „Gazety Wyborczej”. Jak twierdził świadek, sprawa nigdy nie weszła w etap realizacji.

– Jak w takim razie mamy rozumieć to, że pan pomagał linii lotniczej przez to, że daje znajomym dziennikarzom, żeby – jak to pan określił – przywalili LOT-owi. W którym aspekcie ta pomoc dla LOT-u się tu wyraża? – dopytywała przewodnicząca komisji śledczej ds. Amber Gold Małgorzata Wassermann.

– Ten mail to nie jest część mojej pracy dla Portu Lotniczego Gdańsk. Ten mail to jest element mojej pracy jako jednoosobowej działalności gospodarczej w ramach umowy o współpracy z OLT Express – stwierdził Michał Tusk.

Jak zeznał, współpracę z liniami OLT podjął, choć miał świadomość „wątpliwej działalności Amber Gold”. O motywy takiego działania dopytywał poseł Witold Zembaczyński.

Proszę mi wytłumaczyć, dlaczego świadek podjął współpracę z Marcinem P., mając świadomość – jak sam stwierdził – że działalność Amber Gold budzi co najmniej wątpliwości? – pytał Witold Zembaczyński.

Dlatego, że w pewnym sensie zwyciężyła ciekawość, chęć rozwoju własnego – odpowiedział Michał Tusk.

Jak zeznał świadek, współpracę z liniami OLT Expres odradzał mu ojciec, były premier Donald Tusk.

TV Trwam News/RIRM

drukuj