fot. PAP/Jacek Turczyk

Komisja śledcza ds. Amber Gold przesłuchała kolejnych świadków

Sejmowa komisja śledcza badająca aferę Amber Gold przesłuchała dziś kolejnych świadków. Jako pierwszy zeznania złożył Andrzej Korytkowski, były prezes spółki Finroyal, która podobnie jak Amber Gold była piramidą finansową. Drugim świadkiem była teściowa Marcina P., Danuta Jacuk-Plichta.

Świadek Andrzej Korytkowski pytany był przede wszystkim o końcowy etap działalności, kiedy to Finroyal i Amber Gold miały się połączyć. Korytkowski otrzymał od Marcina P. propozycję – duże kwoty pieniędzy. Świadek stwierdził, że o tym, iż twórca Amber Gold był karany, dowiedział się z mediów. Powiedział też, że z Marcinem P. łączyły go jedynie relacje zawodowe.

Według wiceszefa sejmowej komisji śledczej posła Marka Suskiego, kolejne przesłuchania coraz dobitniej pokazują, że w tej aferze istniał układ i parasol ochronny.

Jest tutaj pewien plan: przejęcie polskiego nieba, doprowadzenie do upadłości Eurolotu, co z resztą miało miejsce, do dużych strat LOT-u, przy czym LOT stanął na krawędzi upadłości, były także rozmowy z Air Berlin, czyli jest ten ślad niemiecki do przejęcia polskiego nieba. Niemcy za rządów PO przejmowali kolejne sektory polskiej gospodarki. Widać więc, że to się łączy w pewną całość. Natomiast nie wszystkie fragmenty są wyjaśnione: jaki był wpływ świata przestępczego i politycznego? – wskazał Marek Suski.

Drugim świadkiem była dziś teściowa Marcina P., Danuta Jacuk-Plichta. Stanęła ona przed komisją nie tylko jako członek rodziny twórcy Amber Gold, ale także jako były pracownik spółki.

Świadek odmówiła jednak odpowiedzi na większość pytań, zasłaniając się troską o dobro swoje lub bliskich.

RIRM

drukuj