fot. flickr.com

Komisja Europejska zajmie się polską ustawą o SN?

Komisja Europejska może dziś rozpocząć kolejną procedurę wobec Polski. Powodem są zapisy ustawy o Sądzie Najwyższym. Zgodnie z tą ustawą 3 lipca część sędziów Sądu Najwyższego będzie musiała przejść w stan spoczynku. Dotyczy to sędziów, którzy nie złożyli wniosku do prezydenta o możliwość dalszego orzekania, także pierwszej prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzaty Gersdorf.

Planowane przez KE uruchomienie procedury o naruszenie prawa unijnego wobec polskiej ustawy o Sądzie Najwyższym może się zakończyć skierowaniem pozwu do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Według RMF, aby tak się nie stało, premier Mateusz Morawiecki miał obiecać wiceszefowi KE Fransowi Timmermansowi, że w porozumieniu z prezydentem odwlecze reformę w czasie. Informację tę zdementował dziś rano szef gabinetu politycznego premiera Marek Suski.

Europoseł prof. Karol Karski mówi, że zapowiedź nowej procedury pokazuje, iż Frans Timmermans nie może pogodzić się z przegraną w pierwszym sporze z Polską.

– Procedura z art. 7 traktatu o UE, do której tak dążył, kończy się niczym. Zaangażował siebie, KE, państwa członkowskie, a tu taki blamaż. Zaproponowałem mu na ostatniej komisji LIBE, żeby podał się do dymisji. On się tylko histerycznie zaśmiał. To pokazuje, jak dla niego wizerunkowo sprawa jest ciężka. W związku z tym próbuje pokazywać, że sprawa jest w toku. KE i jej prawnicy mieli wątpliwości, czy taka procedura jest prawnie dopuszczalna, bo nie jest – podkreśla prof. Karol Karski.

Pierwotnie KE miała uruchomić nową procedurę w ubiegły piątek. Szef KE Jean-Claude Juncker powiedział jednak, że formalna decyzja nie została podjęta.

Premier Mateusz Morawiecki zaznaczył, że jeśli KE uruchomi nową procedurę, Polska skrupulatnie, drobiazgowo i konkretnie przedstawi nasze racje.

RIRM

drukuj