fot. flickr.com

KE zapowiada cięcia w budżecie Unii po 2020 r.

Komisja Europejska zapowiada cięcia w nowym budżecie Unii Europejskiej po 2020 r. Według nieoficjalnych doniesień mają one uszczuplić wydatki na politykę spójności nawet o 30 proc.

Jeden z urzędników KE wskazał, że Unia ma teraz inne priorytety. Wśród nich wymienił migrację i fundusz obronny. Cięcia w funduszu spójności mają umożliwić pozyskanie środków na te cele.

Pierwsza poważna debata ws. kształtu nowych wieloletnich ram finansowych ma odbyć się w lutym.

Europoseł prof. Zdzisław Krasnodębski ocenia, że ciecia nie będą korzystne dla Polski, jednak w obliczu rozwoju gospodarczego odczujemy je mniej dotkliwie.

Polska się rozwija. Jak wiadomo, z uszczelnienia VAT-u zyskaliśmy więcej pieniędzy niż z dotacji europejskich. Chcielibyśmy, żebyśmy  w przyszłości nie musieli korzystać z dotacji europejskich, więc nie jest to nic strasznego. Przeciwnie, świadczyłoby to o rozwoju naszego kraju. Te oszczędności nie są dla nas korzystne, ale to nie jest żadna tragedia – zwłaszcza, że nie wiadomo jeszcze, jak wysoka będzie ta redukcja i czy w ogóle nastąpi – zwraca uwagę prof. Krasnodębski.

W ramach polityki spójności finansowane są inwestycje, które mają wyrównać poziom między najbiedniejszymi i najbogatszymi regionami w Unii. Chodzi o drogi, mosty, linie kolejowe, oczyszczalnie ścieków oraz modernizowanie szpitali.

Polska jest jednym z największych w UE beneficjentem polityki spójności.

RIRM

drukuj