Komisja Europejska przedstawiła projekt nowego unijnego budżetu – Prawo i Sprawiedliwości ostrzega, że Komisja chce ograniczyć środki na rolnictwo i politykę spójności
Komisja Europejska pokazała projekt siedmioletniego unijnego budżetu o wartości 2 bilionów euro. Prawo i Sprawiedliwości ostrzega, że Komisja chce ograniczyć środki na rolnictwo i politykę spójności. Wypłata należnych pieniędzy będzie uzależniona od zgód na kontrowersyjne pomysły unijnych włodarzy.
Komisja Europejska zaplanowała budżet o wartości 2 bilonów euro na lata 2028-2034. To o 800 miliardów więcej niż w obecnej siedmiolatce – wyliczył unijny komisarz do spraw budżetu, Piotr Serafin.
– Celem będzie bardziej elastyczny, nowocześniejszy budżet, który będzie nawiązywał do poprzednich sukcesów, ale też wychodzi naprzeciw wyzwaniom dnia dzisiejszego – mówił Piotr Serafin, unijny komisarz ds. budżetu.
Blisko o połowę zostaną ograniczone środki na politykę spójności, czyli wsparcie mniej rozwiniętych regionów, a to z nich koncerny państw Zachodniej Europy drenują ogromne zyski. Komisja Europejska równocześnie chce zwiększyć pięciokrotnie wydatki na obronność i badanie kosmosu. Przewiduje też ogromne środki na rozwój technologiczny – analizował ekspert do spraw europejskich i były europoseł, Jacek Saryusz-Wolski.
– Kraje uboższe wschodniej flanki Unii Europejskiej będą dostawały coraz mniej, a kraje bogate, zachodniej Europy – Francja, Niemcy – będą dostawały coraz więcej, ponieważ pieniądze będą przesuwane na przemysły wysokiej technologii, czytaj Zachodnia Europa – wskazał Jacek Saryusz-Wolski.
Największym beneficjentem funduszy spójności na rolnictwo oraz obronę granic będzie Polska. Wszystko jednak wskazuje na to, że wypłata tych środków będzie uzależniona od spełnienia politycznych oczekiwań Brukseli, m.in. w sprawie tzw. praworządności, czego nie ukrywa przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen.
– W nowym budżecie idziemy dalej. Krajowe i regionalne plany partnerstwa uczynią praworządność i prawa podstawowe warunkiem inwestycji oraz przedmiotem reform – zaznaczyła Ursula von der Leyen.
Komisja Europejska będzie chciała stosować wobec Polski znane dobrze Polakom kamienie milowe.
– Mały budżet unijny będzie zarządzał wielkimi budżetami państw członkowskich, dając w ręce Komisji instrument szantażu i przymusu oraz narzucania zarówno reform gospodarczych, społecznych, jak i rozstrzygnięć sfery obyczajowej, ideologicznej – tłumaczył Jacek Saryusz-Wolski.
Nowy budżet unijny bardzo obciążą spłaty zaciągniętych m.in. w czasie pandemii pożyczek, w sumie to 800 mld euro. Dlatego projekt zakłada nowe podatki, m.in. opłatę za emisję CO2 dla towarów spoza Unii oraz podatek dla dużych firm – przypomniał prof. Wojciech Piontek.
– Nowe podatki unijne niewątpliwie przyczynią się do większego obciążenia naszych budżetów domowych, a także do zmniejszenia konkurencyjności przedsiębiorstw europejskich – podkreślił prof. Wojciech Piontek.
Ostateczny kształt budżetu muszą zatwierdzić wszystkie państwa członkowskie oraz Parlament Europejski. Negocjacje budżetu Komisja Europejska będzie wykorzystywała też do nacisku na państwa, aby zgodziły się umowę z krajami Mercosur.
TV Trwam News



