fot. flickr.com

Komisja Europejska dała rządowi Belgii czas do poniedziałku

Dziś mija czas, jaki KE dała Belgii na decyzję w sprawie umowy o wolnym handlu UE-Kanada. Taką informację podał Reuters, powołując się na źródła w UE. Przeciw CETA wystąpił region Belgii-Walonia.

Rząd federalny tego kraju potrzebuje zgody regionów i wspólnot językowych, by podpisać umowę między Unią a Kanadą.

Sprzeciw liczącej nieco ponad 3 mln mieszkańców Walonii grozi fiaskiem umowy. Państwa UE muszą jednomyślnie dać zgodę na podpisanie porozumienia.

W sprawie CETA powinny odbyć się porządne konsultacje społeczne. Trzeba analizować zarówno pozytywne jak i negatywne skutki umowy – powiedział dr Tomasz Swoiński z Katedry Nauk Prawnych Uniwersytetu Gdańskiego.

Na swój sposób umowa ta doprowadzi do pewnego stanu faktycznego, w którym można by uznać Kanadę niemalże za członka Strefy Szchengen, może nie aż tak, ale prawie, przynajmniej w układzie ekonomicznym. Jest to w sumie wejście we wspólny rynek, bo w 99 proc. mają być zniesione cła wzajemne i w stronę i od strony Kanady. Tak więc jest to rzeczywiście bardzo daleko idąca umowa. Z drugiej strony jest to kwestia pogłębienia współpracy gospodarczej (ułatwienia likwidacji barier), także gospodarczej, czyli wchodzący w układ inwestycyjny, jak i w układ handlowy – zaznacza dr Tomasz Sowiński.

To właśnie w Brukseli w czwartek miała być podpisana wywołująca wiele kontrowersji umowa. Według źródeł Reutera ani Kanada, ani UE nie chcą zrezygnować z paktu, którego wynegocjowanie zajęło około pięć lat.

RIRM

drukuj