fot. PAP/Maciej Kulczyński

„Kolekcjoner kamienic” z zarzutami

Marek M. w Warszawie znany jako kolekcjoner kamienic z zarzutami prokuratorskimi. Śledczy z Wrocławia postawili mu kilka zarzutów. Jeden z nich dotyczy przywłaszczenia praw majątkowych do kamienicy przy ul. Opoczyńskiej 4B. Jak dotąd prokuratorzy ustalili, że wartość przejętego nielegalnie majątku to prawie 14 mln zł. Zaznaczają jednak, że to dopiero początek.

Opinia publiczna już miała okazję poznać kolekcjonera warszawskich kamienic. 31 października był przesłuchiwany przez komisję weryfikacyjną.

Komisji udało się ustalić, że Marek M. lub jego matka, na którą przepisywał część nieruchomości, mają udziały w ok. 60 kamienicach lub działkach. Ale oficjalnie Marek M. jest osobą ubogą. Mówi, że nie dysponuje żadnym znaczącym majątkiem.

– My cały czas poszukujemy jego majątku. Komisja zajęła wszystkie konta Marka M. i szukamy – mówił Patryk Jaki, przewodniczący komisji weryfikacyjnej.

Teraz w poszukiwaniu mogą pomóc służby i prokuratura. Wczoraj mężczyznę zatrzymali funkcjonariusze warszawskiej delegatury CBA.

– Mężczyzna wskutek oszustwa nabył prawa do 2 nieruchomości w Warszawie. Jest to kamienica i działka, które są warte wiele milionów zł – poinformował Temistokles Brodowski z CBA.

Chodzi o tzw. Folwark Służewiec oraz kamienicę przy Opoczyńskiej 4B.

Jak opowiadali obrońcy lokatorów, Marek M. w przejmowaniu kamienic nie miał żadnych skrupułów.

– W sprawie ul. Opoczyńskiej, gdzie młodego człowieka psychicznie chorego tak usidlił, że przejął jego mieszkanie. Pozwolił mu potem mieszkać przy ul. Hożej w pustostanie, w warunkach strasznych. Kupił od niego roszczenia za 1,5 tys. zł. – oświadczyła Ewa Andruszkiewicz z rady społecznej przy komisji weryfikacyjnej.

Równie brutalnie Marek M. postępował wobec lokatorów przejętych kamienic; niekończące się remonty, odłączanie mediów, wyłączanie zimą ogrzewania, wybijanie szyb na klatkach schodowych, głośne imprezy do białego rana organizowane przez współpracowników – to nie wszystko, do czego był zdolny.

– Czy żądał pan opłaty za przejście przez chodnik 500 zł? Czy to prawda, czy nie? – pytał przesłuchiwanego Patryk Jaki.

Marek M. odmówił odpowiedzi.

Wszystkie jego działania miały zmusić lokatorów do opuszczenia kamienic. Markowi M. śledczy postawili zarzuty dotyczące 3 nieruchomości: wspomnianej kamienicy przy ul. Opoczyńskiej, działki na Służewcu oraz praw do kamienicy przy ul. Dynasy.

Co z pozostałymi nieruchomościami, które przejął Marek M.? Temistokles Brodowski podkreślił, że sprawa jest rozwojowa.

– To śledztwo jest w dalszym ciągu prowadzone. Nie wykluczamy dalszych zatrzymań i tego, że lista zarzutów się zwiększy – przekonywał rzecznik CBA.

TV Trwam News/RIRM

drukuj