Kolejny etap prac ekshumacyjnych IPN-u w Białymstoku

Na terenie aresztu śledczego w Białymstoku trwa kolejny etap prac ekshumacyjnych związanych ze śledztwami Instytutu Pamięci Narodowej, dotyczącymi, m.in. zbrodni funkcjonariuszy UB. Prace potrwają do końca września.

Badania na terenie dawnego przywięziennego ogrodu rozpoczęły się jeszcze w 2013 roku – wtedy odkryto pierwsze szczątki. Dotychczas znaleziono łącznie szczątki łącznie ponad 360 osób.

Ustalono, że mamy tu wielkie pole śmierci. Tyle jest tu szczątków ludzkich. Są tu kobiety, dzieci, niemowlęta, płody. Są to osoby, które tutaj zginęły w wyniku epidemii. Epidemia została być może celowo stworzona przez Niemców. Są to ludzie, którzy tutaj zginęli z głodu, zostali zakatowani. Są tu ludzie, którzy zostali po prostu rozstrzelani. Mamy tutaj jamę egzekucyjną niemiecką ze szczątkami. Stąd jest wysokie prawdopodobieństwo, że są to ofiary ubecji – mówi prok. Zbigniew Kulikowski z Pionu Śledczego IPN w Białymstoku.

Znajduje się również wiele innych osób, które przeciwstawiały się komunizmowi czy też okupacji niemieckiej. W pracach uczestniczą prokuratorzy i historycy IPN oraz biegli z zakresu medycyny sądowej, antropologii, genetyki i archeologii, w tym specjaliści z Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów. Zadaniem tych ostatnich jest próba identyfikacji ofiar poprzez badania porównawcze DNA. Stąd apel białostockiego IPN o materiał genetyczny.

Uprzejmie prosimy o zgłaszanie się do IPN-u w Białymstoku, o oddawanie materiału biologicznego do badań DNA. Im więcej osób odda materiał biologiczny, tym większe prawdopodobieństwo, że dokonamy identyfikacji. Chodzi oczywiście o członków rodzin. Osoby, które uważają, że ich bliscy mogą być pochowani tutaj, czyli zgładzone w okresie okupacji niemieckiej, a potem przez funkcjonariuszy UB. Jest to okres od 1941 do 1956 roku – apeluje Zbigniew Kulikowski.

Dotąd nie znaleziono dowodów, by były to także ofiary tzw. pierwszej okupacji sowieckiej z lat 1939-41.

 

 TV Trwam News/RIRM

drukuj