fot. PAP

Kolejne taśmy pogrążają PO

Pojawiają się kolejne taśmy, które pokazują „proceder kupowania głosów w wyborach wewnętrznych w dolnośląskiej PO” – poinformował jeden z portali informacyjnych.  

Dotarł on do całego nagrania spotkania, z którego wynika, że radny Tomasz Borkowski zapewnia delegata na regionalny zjazd  PO Pawła Frosta, że „dzięki związaniu się z eurodeputowanym Jackiem Protasiewiczem można liczyć na lepszą pracę”.

Spotkanie zakończyło się zapewnieniem posła PO Michała Jarosa: „jeśli przystąpisz do naszej kampanii, to nie stracisz”. Wszystko to działo się najprawdopodobniej za cichym przyzwoleniem Donalda Tuska – powiedział poseł Arkadiusz Mularczyk, przewodniczący KP Solidarna Polska.

– Te praktyki, które są ujawniane naprawdę muszą szokować, ponieważ pokazują, że państwo jest traktowane jak sukno wyrywane sobie przez różne frakcje w obozie rządzącym. Było to najprawdopodobniej za cichym przyzwoleniem premiera, który po prostu chciał swojego rywala z partii pokonać, odsunąć i upokorzyć. Teraz widzimy, że konflikt narasta, bo niedługo są wybory do zarządu głównego PO, więc pewnie Grzegorz Schetyna także będzie chciał startować, a najprawdopodobniej Donald Tusk nie będzie chciał do tego dopuścić. Widać, że walka rozgorzała niemal do czerwoności. Te taśmy są kolejnymi elementami wojny w PO – przekonuje Arkadiusz Mularczyk.

Poseł dodał, że taśmy te pokazują fatalną taktykę, jaka ma miejsce w PO, gdzie spółki Skarbu Państwa, ministerstwa, miejsca pracy w administracji publicznej traktowane są jako łup, który jest rozdawany działaczom partyjnym. Cała ta sytuacja sprawia, że nasze państwo nie działa przyjaźnie dla obywateli – dodał poseł Arkadiusz Mularczyk.

– To wszystko powoduje, że nasze państwo po prostu nie działa sprawnie, nie działa rzetelnie, nie działa przyjaźnie dla obywateli, ponieważ bardzo często urzędnicy, czy pracownicy spółek Skarbu Państwa to po prostu ludzie zatrudnieni z klucza politycznego. Dlatego też, niestety, nasze państwo źle funkcjonuje na wszystkich płaszczyznach. Przypomnę, że SP w tym zakresie, właśnie w oparciu o te fatalne, korupcyjne praktyki złożyła wniosek o skrócenie kadencji Sejmu. Uważam, że to będzie także powód dla wszystkich ugrupowań opozycyjnych, a także być może dla części uczciwych działaczy czy parlamentarzystów opcji rządzącej do tego, by skrócić obecną kadencję Sejmu – stwierdził przewodniczący KP Solidarna Polska.

Poziom degrengolady w PO jest tak wysoki, że najbliższe dwa lata partia ta nie będzie się zajmowała sprawnym zarządzaniem państwa, ani problemami społecznymi, ale konfliktami i walkami wewnętrznymi – dodał polityk.

RIRM 

drukuj