fot. PAP/Tomasz Waszczuk

Totalna opozycja w dalszym ciągu wykorzystuje emocje Polaków do zbijania politycznego kapitału

Opozycja wykorzystuje emocje Polaków do zbijania politycznego kapitału. Atakowane są ochrona życia poczętego zapisana w Konstytucji RP oraz Kościół w Polsce.

Historia proaborcyjnej, lewicowej aktywistki, która rzekomo została skrzywdzona przez policję, zdominowała narracje opozycji i sprzyjających jej mediów. Kobieta z zaburzeniami psychicznymi, która zabiła własne dziecko, została wykorzysta przez Donalda Tusk do zorganizowania kolejnego marszu swoich zwolenników.

– Czwartego czerwca daliście Polsce nadzieję, więc proszę dajmy 1 października nie tylko nadzieję, ale też pełną wiarę w zwycięstwo – mówił przewodniczący Platformy Obywatelskiej.

– Marsz aborcyjny, zresztą niesamowicie niemoralny, niesamowicie obciążający duchowo tego, który na tym chce grać. Przecież tu chodzi o ludzkie życie – ocenił prof. Mieczysław Ryba, politolog, historyk.

Opozycja znowu sięga po emocje. To ma dać jej zwycięstwo w jesiennych wyborach parlamentarnych. Donald Tusk liczy na głosy kobiet, które manipulacjami chce przekonać do swojej partii.

– Kobiety, które w Polsce zaczynają się bać tej władzy – podkreślił Donald Tusk.

Platformie Obywatelskiej w graniu na emocjach Polaków wtóruje Lewica. Posłowie tej partii zaprosili lewicową aktywistkę tzw. „panią Joannę” do Sejmu. Jej wystąpienie na posiedzeniu parlamentarnego Zespołu Praw Kobiet było niespójne i wewnętrznie sprzeczne. Widoczne było rozchwianie emocjonalne. Szokujące było to, w jaki sposób kobieta opowiadała o zabiciu swojego nienarodzonego dziecka za pomocą środków poronnych.

– Jak brałam tę tabletkę, to miałam podpaskę i na podpasce – jak już było po wszystkim – tam była taka galaretka, mała taka, ja mówią sobie na nią żelek, też między znajomymi. Taki żelek tam był, mój żelek – powiedział Joanna Parniewska, aktywistka proaborcyjna.

Posłom Lewicy to jednak nie przeszkadzało w wykorzystywaniu historii kobiety do zbijania politycznego kapitału.

– Nasilające się represje wobec kobiet nie tylko pozbawiły je praw reprodukcyjnych, prawa do zdrowia, ale też ograniczyła konstytucyjne obywatelskie prawa Polek, jak wolność zgromadzeń – mówiła Wanda Nowicka, poseł Lewicy, przewodnicząca Zespołu Praw Kobiet.

W takcie sejmowego spotkania z aktywistką doszło do spięcia między przedstawicielkami Platformy Obywatelskiej oraz Lewicy. Panie pokłóciły się o to, która partia angażuje się bardziej w proaborcyjną retorykę.

Liberalno-lewicowa opozycja idzie dalej. Negatywne emocje budowane wokół ataków na zapisaną w konstytucji obronę życia starają się teraz przekierować w atak na Kościół.

– Kobiety w Polsce nigdy nie będą miały swoich praw, dopóki nie zostaną wprowadzone zasady państwa świeckiego – zaznaczył Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek sejmu, współprzewodniczący Lewicy.

Profesor Mieczysław Ryba podkreślił, że to efekt braku pomysłu na kampanię.

– Szukają tragedii, na bazie której będą mogli zbudować swój kapitał (…). Sprawa pani Joanny jest budowana na fałszywych przesłankach i skrajnie niemoralnych. Granie tym tematem jest skrajnie niemoralne, a to się robi – zauważył.

W tym procederze opozycja może liczyć na wsparcie liberalno-lewicowych mediów.

– Mamy do czynienia ze zjawiskiem rzeczywistości urojonej, która jest forsowana, prezentowana przez bardzo poważną część mediów, która oddziałuje na świadomość społeczną – podkreślił Jarosław Kaczyński, wicepremier, prezes PiS, w Polskim Radiu.

Wielu obserwatorów polskiej sceny politycznej uważa, że tegoroczna kampania wyborcza będzie najostrzejsza w historii. Ostatnie wykorzystywanie ludzkich emocji potwierdza te spostrzeżenia.

TV Trwam News

drukuj