fot. flickr.com

Kolejna ucieczka żołnierza z Korei Płn.

Kolejny północnokoreański żołnierz uciekł do Korei Południowej. W kierunku mężczyzny padła seria strzałów.

Zdarzenie miało miejsce na granicy  między Koreą Północną a Koreą Południową, na tak zwanym Wspólnym Obszarze Bezpieczeństwa w strefie zdemilitaryzowanej.

– Północnokoreański żołnierz uciekł przez środkowo-zachodnią linię frontu do południowokoreańskiej bocznej głównej placówki (GOP). Armia zabezpieczyła dezertera, a odpowiednie władze zbadają przyczyny i procedury ucieczki – wyjaśnia Roh Jae–Cheon, południowokoreański urzędnik ministerstwa obrony.

Żołnierz z szeregów armii wiernej Kim Dzong Unowi podjął ucieczkę do Korei Południowej najpierw wojskowym dżipem. Musiał go jednak porzucić, ponieważ urwało się koło. Kontynuował więc ucieczkę pieszo. I to właśnie wtedy w jego kierunku czterech północnokoreańskich żołnierzy oddało około 40 strzałów.

– Operacja została przeprowadzona prawidłowo, zgodnie z wytycznymi naszych ochroniarzy i urządzeń nadzorujących. Proszę zrozumieć, że nie możemy szczegółowo opisać operacji – mówi Roh Jae–Cheon.

Rannego mężczyznę z miejsca ucieczki zabrali południowokoreańscy i amerykańscy żołnierze. Obecnie przebywa on w szpitalu w Korei Południowej. To kolejna taka ucieczka w ostatnich tygodniach. W listopadzie północnokoreański żołnierz, postrzelony przez kolegów podczas ucieczki przez linię demarkacyjną w Panmundżomie, dostał się do Korei Południowej. Od czasu zakończenia wojny koreańskiej około 30 tysięcy  osób uciekło z Korei Północnej do Korei Południowej, ale ucieczki przez silnie strzeżoną linię demarkacyjną należą do rzadkości.

TV Trwam News/RIRM

drukuj