fot. PAP/Paweł Supernak

Koalicjanci, a nawet członkowie KO niezadowoleni z kandydatury M. Piątkowskiej na prezydenta Krakowa

Premier Donald Tusk ogłosił, kogo poprze w wyborach na prezydenta Krakowa. Problem w tym, że wątpliwości co do tej nominacji mają także lokalni działacze Koalicji Obywatelskiej. Od wyboru szefa rządu odcinają się koalicjanci. Widzą nawet szansę dla siebie, by odbić Kraków. Prawo i Sprawiedliwość liczy, że wygra emocja znana już z wyborów ogólnopolskich: „Byle nie Trzaskowski”, która pomogła Karolowi Nawrockiemu.

Senator Monika Piątkowska jest wspólnym kandydatem Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego na prezydenta Krakowa.

– Idę do Krakowa jako do miasta, które jest moją jedyną partią polityczną – oznajmiła polityk.

Tę deklarację Moniki Piątkowskiej jej konkurent, Bartosz Bocheńczak z Konfederacji, wykorzystał, by przypomnieć polityczną przeszłość obecnej senator KO.

„To odważne słowa jak na osobę, która działała dotąd w czterech partiach: SLD, PSL, Polska 2050 i teraz KO” – napisał kandydat Konfederacji na platformie X.

Adrian Zandberg z Partii Razem doszukał się wśród tych partii wspólnego mianownika.

„Tusk uczciwie wybrał kandydatkę obozu rządowego ponad podziałami. Pani Piątkowska reprezentowała już wszystkie partie obecnej koalicji” – zauważył polityk.

Emocje wzbudził sposób prezentacji kandydatki, który poseł prof. Piotr Gliński z Prawa i Sprawiedliwości nazwał falstartem.

W „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam wiceprezes PiS wytknął poważny błąd i premierowi Donaldowi Tuskowi, i wicepremierowi Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi.

– Oni, rządząc w Polsce i chcąc wygrać te wybory, zamiast zaprezentować w Krakowie, pojechać tam, mogliby się pofatygować (…) robią to w ogrodach KPRM – wskazał poseł PiS.

Sięganie po profil Kancelarii Premiera, by promować Monikę Piątkowską, wzbudziło też niesmak w Polsce 2050. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odcina się od koalicjantów.

„Pani Monika Piątkowska, kandydatka KO i PSL na prezydenta Krakowa, której kandydaturę prezentowano w KPRM, w Warszawie, nie jest kandydatką popieraną przez Polskę 2050” – oznajmiła przewodnicząca Polski 2050.

W wygraną Moniki Piątkowskiej nie wierzy Anna Maria Żukowska z Lewicy. Jej partia ma własnego kandydata.

„W tej sytuacji zdecydowanie walczymy o wejście Darii Gosek-Popiołek do II tury, bo w II turze pani Piątkowska nie ma szans wygrać” – oceniła poseł Lewicy.

Monika Piątkowska, zaraz po prezentacji, wyliczała, z jakimi atutami idzie walczyć o prezydenturę w Krakowie.

– Idę do krakowskiego magistratu jako menedżer, jako specjalista, jako osoba, która zna Kraków od podszewki. Wiele lat spędziłam w krakowskim magistracie – mówiła Monika Piątkowska.

Jednak inaczej niż sama senator Koalicji Obywatelskiej wspomina okres jej pracy w krakowskim magistracie Grzegorz Stawowy, szef klubu Koalicji Obywatelskiej w krakowskiej radzie miasta. Jego słowa nie są nowe, ale wróciły ze zdwojoną siłą po prezentacji Moniki Piątkowskiej jako kandydata na prezydenta miasta.

– Pracowałem z tą panią w urzędzie miasta i ciężko być zadowolonym. (…) Ja byłem radnym, a ta pani była dyrektorem jakiegoś udanego projektu w jej wykonaniu – zaznaczył Grzegorz Stawowy w lutym 2025 roku.

W „Polskim punkcie widzenia” prof. Piotr Gliński mówił, że wybory w Krakowie to poważny test dla wszystkich sił politycznych. PiS chce powalczyć o wygraną.

– Mam nadzieję, że to będzie tak: „Wszyscy, byle nie Trzaskowski”, jak było z prezydentem Nawrockim – stwierdził polityk.

Kandydatem PiS jest radny tej partii, Michał Drewnicki.

TV Trwam News

drukuj