fot. PAP/Piotr Nowak

Koalicja rządowa bagatelizuje zarzuty o pełzającym zamachu stanu

Koalicja rządowa próbuje wyśmiać zarzuty o pełzającym zamachu stanu. Prawo i Sprawiedliwość przekonuje, że śledztwo powinno zostać wszczęte już dawno temu.

Na zarzuty o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która groźbą i przemocą chce zmienić konstytucyjny ustrój państwa, zareagował premier Donald Tusk.

– Słuchajcie, Kaczyński mówi, że zrobiliście zamach stanu – wskazał operator do premiera.

– Daj spokój, my tu mamy poważne sprawy. Później się tym zajmiemy – mówił Donald Tusk.

Podobnie zareagował szef MON i prezes PSL, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.

– Mamy do czynienia z zamachem stanu w Polsce? – zapytał dziennikarz TV Trwam.

– Proszę pana, nawet pan się śmieje – odpowiedział.

Rządzący obrali wspólną linię – próbują wyśmiać i umniejszyć powagę zarzutów.

– Zarzut o zamach stanu wydaje mi się czystą polityczną hucpą – przekonywał marszałek Sejmu, Szymon Hołownia.

Zarzuty są uzasadnione – wskazał prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński.

– Zamach stanu sensu stricte, tak jak to sobie ludzie wyobrażają, to są czołgi na ulicach, strzelanina, wojsko, i tak dalej – tego oczywiście nie ma. Natomiast jest łamanie w tej chwili prawa w taki sposób, że można zakwalifikować to z tego artykułu i bardzo dobrze, że takie śledztwo przez legalnych prokuratorów zostało podjęte – powiedział Jarosław Kaczyński.

Każdy widzi, jaka jest sytuacja w kraju – oznajmiła szefowa Kancelarii Prezydenta RP, minister Małgorzata Paprocka.

– Nielegalne przejęcie mediów publicznych, nielegalne obsadzenie stanowiska Prokuratora Krajowego, gigantyczny chaos w prokuraturze, gigantyczny chaos w sądach. Dzisiaj, jeżeli żyjemy w państwie demokratycznym, praworządnym, to to postępowanie po prostu powinno zostać wszczęte i to postępowanie powinno zostać poprowadzone – podkreśliła minister Małgorzata Paprocka.

Wieści o możliwym popełnieniu przestępstwa przez najwyższe władze państwowe w Polsce dotarły już do Parlamentu Europejskiego. Minister Adam Bodnar uczestniczył w dyskusji na komisji wolności obywatelskich i sprawiedliwości. Europoseł PiS, Jacek Ozdoba, wskazywał, że ktoś, kto jest podejrzewany o zamach stanu, nie może mówić o praworządności. Prowadzący obrady szybko zabrał mu głos.

– Nie, nie, nie, nie, nie, nie, przepraszam, tego rodzaju oskarżeń nie można rzucać na tej komisji – mówił jeden z europejskich polityków do europosła Jacka Ozdoby.

Po posiedzeniu komisji Jacek Ozdoba podszedł do ministra Adama Bodnara na konferencji prasowej, ale ten uciekł.

Konfederacja wskazała, że wszczęte śledztwo pogłębi i tak poważny już kryzys konstytucyjny w Polsce. Ugrupowanie ponownie zaproponowało reset konstytucyjny, który zakłada wyzerowanie składów najważniejszych organów sądownictwa i powołania ich na nowo.

– Reset czy owe wyzerowanie oznacza przecież, że wyeliminujemy tych wszystkich sędziów, których powołaliśmy po 2017 roku, a więc zanegujemy postanowienia Konstytucji RP, będziemy układać przyszłość Polski o niekonstytucyjne założenia. To jest w moim przekonaniu nie do przyjęcia – podsumowała prof. Anna Łabno, konstytucjonalista.

TV Trwam News

drukuj