
Ruszyło śledztwo w sprawie podejrzenia popełnienia zamachu stanu przez obecnie rządzących
Ruszyło śledztwo w sprawie podejrzenia o wprowadzeniu ustrojowego zamachu stanu. Prowadzący sprawę prokurator Michał Ostrowski, zastępca Prokuratora Generalnego, zdążył już przesłuchać pierwszych świadków. Istnieje jednak ryzyko, że minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny, Adam Bodnar, spróbuje odebrać mu to śledztwo.
– Mówimy tutaj o przestępstwie zamachu stanu – powiedział prezes Trybunału Konstytucyjnego.
W ustrojowy zamach stanu wpisują się takie działania władzy, jak: nielegalne przejęcie mediów publicznych, nielegalne powołanie Prokuratora Krajowego, nieuznawanie 1/3 legalnie powołanych sędziów czy lekceważenie orzeczeń poszczególnych izb Sądu Najwyższego. Zarzuty zamachu stanu dotyczą m.in.: premiera, marszałków Sejmu i Senatu czy ministra sprawiedliwości.
– Osoby te działają w zorganizowanej grupie przestępczej, w krótkich odstępach czasu w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, mając na celu zmianę konstytucyjnego ustroju RP – mówił Bogdan Święczkowski.
Prezydent Andrzej Duda wskazał, że wszczęcie śledztwa to właściwa reakcja na to, co dzieje się w Polsce od 13 grudnia 2023 roku.
– To na pewno wszystko są rażące naruszenia prawa i przede wszystkim to są rażące naruszenia konstytucji i choćby jej art. 7 mówiącego o praworządności – oznajmił prezydent Andrzej Duda na antenie Kanału Zero.
Śledztwo wszczął i prowadzi zastępca Prokuratora Generalnego, Michał Ostrowski. Prokurator zaznaczył, że chce prowadzić sprawę w pojedynkę.
– Jest to mój obowiązek, żeby w tak niezwykle poważnej sprawie przeprowadzać w sposób spokojny i obiektywny czynności dowodowe – zaakcentował prok. Michał Ostrowski.
Prokurator Michał Ostrowski zdążył przesłuchać już kilku świadków. To pierwsza prezes Sądu Najwyższego, prof. Małgorzata Manowska, i przewodniczący KRRiT, Maciej Świrski. Przesłuchana została też przewodnicząca KRS, Dagmara Pawełczyk-Woicka, która przekonywała, że śledztwo dotyczy kwestii najważniejszych.
– Nigdy nie będzie porządku prawnego w tym kraju, jeśli nie zrobi się porządku z osobami, które w ten sposób oceniają wyroki innych sędziów prawidłowo powołanych przez prezydenta – wskazała Dagmara Pawełczyk-Woicka.
W planach jest też przesłuchanie premiera Donalda Tuska oraz prezydenta Andrzeja Dudy.
Prezydent jeszcze nie dostał wezwania – poinformowała szef Kancelarii Prezydenta RP, Małgorzata Paprocka.
– Jeżeli będą takie decyzje procesowe, to oczywiście będzie takie decyzje oceniał i podejmował adekwatnie do sytuacji – powiedziała Małgorzata Paprocka.
Tymczasem prokuratura Adama Bodnara nie uznaje śledztwa w sprawie zamachu stanu. Według rzecznik Prokuratury Generalne, Anny Adamiak, zawiadomienie, o którym mówił prezes Trybunału Konstytucyjnego fizycznie nie trafiło prokuratury.
To miała być prywatna korespondencja między prok. Michałem Ostrowskim a Bogdanem Święczkowskim – przekonywała rzecznik.
– Sprawa nie jest zarejestrowana w prokuraturze – mówiła prok. Anna Adamiak.
Istnieje ryzyko, że śledztwo może zostać odebrane prokuratorowi Michałowi Ostrowskiemu. Jeśli sygnatura zostanie już nadana, wtedy sprawa może trafić do dowolnej prokuratury w kraju. Wówczas kierownik danej placówki przydziela sprawę konkretnemu śledczemu. Ponadto rzecznik Prokuratury Generalnej zarzuciła prokuratorowi Michałowi Ostrowskiemu bliskie związki z zawiadamiającym o przestępstwie.
– Pan prok. Ostrowski był najbliższym współpracownikiem pana Święczkowskiego, wówczas kiedy on był Prokuratorem Krajowym, a także ma z nim prywatne relacje – wskazała prok. Anna Adamiak.
Pozbawienie przez Adama Bodnara możliwości prowadzenia śledztwa przez prokuratora Michała Ostrowskiego może sugerować, że minister przyzna się do zarzucanych mu czynów.
– Pan Prokurator Generalny, który jest moim bezpośrednim przełożonym, nie może mi tego śledztwa zabrać, gdyż to śledztwo obejmuje także jego działania, jak wynika z zawiadomienia o możliwości popełnieniu przestępstwa – mówił prof. Michał Ostrowski.
Dobrze poprowadzone śledztwo sprawi, że wszystkie niekonstytucyjne działania obozu władzy zostaną udokumentowane – podkreślił dr Michał Skwarzyński, prawnik.
– Bezsprzecznie, poważnie prowadzone postępowanie przygotowawcze w tych elementach naruszenia państwa prawa, o jakich wszyscy doskonale wiemy, to to powinno skutkować odpowiedzialnością karną wielu najwyższych funkcjonariuszy państwowych – podsumował dr Michał Skwarzyński.
Za zarzucane rządzącym czyny grozi kara od 10 lat do dożywotniego pozbawienia wolności.
TV Trwam News


