fot. PAP/Alena Solomonova

Kijów wciąż pod ostrzałem Rosji

Rosjanie kolejny raz ostrzelali Kijów. Rakiety pojawiły się nad stolicą w dniu, w którym przybył do niej prezydent Republiki Południowej Afryki.

To 478. dzień inwazji Rosji na Ukrainę. Siły Powietrzne Ukrainy donoszą, że Rosjanie wystrzelili pociski Kalibr ze statków na Morzu Czarnym. W wielu regionach ogłoszono alarm powietrzny. Miejscowe władze zaapelowały do ludności o pozostanie w schronach.

„Podczas rosyjskiego ataku rakietowego zestrzelono w piątek nad Ukrainą sześć aerobalistycznych pocisków Kindżał oraz sześć pocisków manewrujących Kalibr” – poinformowały Siły Powietrzne Ukrainy.

Rosjanie zaatakowali ukraińską stolicę w czasie, gdy na rozmowy z Wołodymyrem Zełenskim przybył prezydent Republiki Południowej Afryki. Wizyta jest elementem tzw. „misji pokojowej”.

„Prezydent RPA Cyril Ramaphosa przybył na stację Nemiszajewe w obwodzie kijowskim, gdzie powitał go specjalny przedstawiciel Ukrainy ds. Afryki i Bliskiego Wschodu, ambasador Maksym Subch i ambasador RPA na Ukrainie, Andre Groenewald” – wyjaśnił prezydent RPA.

https://twitter.com/PresidencyZA/status/1669581015386292225?s=20/

Szef MSZ Ukrainy mówi o największym ataku na Kijów od kilku tygodni.

– Władimir Putin „buduje zaufanie”, przeprowadzając największy od tygodni atak rakietowy na Kijów w czasie wizyty afrykańskich przywódców w naszej stolicy. Rosyjskie rakiety to wiadomość dla Afryki: „Rosja chce więcej wojny, a nie pokoju” – zaznaczył Dmytro Kułeba, minister spraw zagranicznych Ukrainy.

Mer Kijowa Witalij Kliczko poinformował, że skutki rosyjskich ataków są minimalizowane przez obronę powietrzną.

– W Kijowie w dzielnicy Padół było słychać głośne wybuchy w wyniku działania obrony powietrznej obok stolicy. W ataku nie doszło do uszkodzenia obiektów czy budynków w Kijowie – wskazał Witalij Kliczko.

Jutro przywódca Republiki Południowej Afryki ma się udać do Rosji na spotkanie z Władimirem Putinem. Na Ukrainie, po tym jak Moskwa wysadziła tamę w Nowej Kachowce, sprowadzając potężne zagrożenie dla tysięcy mieszkańców, rośnie obawa, że wróci do szantażu nuklearnego. Prezydent Wołodymyr Zełenski w wywiadzie dla NBC News przekonywał, że Rosjanie są zdolni do wysadzenia Zaporoskiej Elektrowni Atomowej.

TV Trwam News

drukuj