Kazachstan: powodzie nie ustają, władze przymusowo ewakuują ludność
Nie kończą się powodzie, które od przełomu marca i kwietnia nawiedzają Kazachstan. W sobotę władze poinformowały o przymusowej ewakuacji ludności w położonym na zachodzie kraju obwodzie atyrauskim, gdzie istnieje zagrożenie zatopienia wiosek przez rzekę Ural.
Rządowy portal zakon.kz donosi, że decyzja o przymusowej ewakuacji dotyczy kilkuset mieszkańców wsi Tałdykol w rejonie (powiecie) machambeckim.
„Decyzja o całkowitej ewakuacji została podjęta w celu zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom w związku ze zwiększonym zagrożeniem powodziowym” – poinformowało w oświadczeniu dowództwo operacyjne obwodu atyrauskiego.
Ewakuowani mają zostać tymczasowo zakwaterowani w akademikach w Atyrau lub, jeżeli mają taką możliwość, zamieszkać na pewien czas u krewnych.
Od przełomu marca i kwietnia Kazachstan boryka się z powodziami największymi na tych terenach od 80 lat. Śmierć poniosło – jak dotąd – 7 osób, jednak liczba ewakuowanych z domów przekroczyła 100 tys. Żywioł zniszczył nieodwracalnie tysiące domów, pochłonął ogromną liczbę zwierząt gospodarskich, zniszczył pola uprawne, podmywał cmentarze i grzebowiska zwierząt (w tym takie, gdzie grzebano zwierzęta padłe z powodu wąglika), powodując zagrożenie epidemiologiczne.
Żywioł dotknął szczególnie północne i wschodnie rejony, gdzie sieć rzek jest najgęstsza. Przez Kazachstan, dziewiąty co do wielkości kraj, na świecie płynie wiele rzek, w tym kilka potężnych, takich jak Ural, Syr-daria, Iszym czy Irtysz. Powodzie wywołane były głównie gwałtownym topnieniem śniegu podczas ocieplenia na przełomie zimy i wiosny.
Władze odwołały wiele imprez, w tym międzynarodowe forum gospodarcze, by zaoszczędzone środki przeznaczyć na pomoc dla powodzian. Działania rządu są jednak w opinii mieszkańców Kazachstanu niewystarczające. W niektórych regionach dotkniętych powodzią narastają napięcia spowodowane niższymi niż oczekiwano rekompensatami za utracone mienie, które władze są w stanie zapewnić.
PAP



