Junkernstrasse we Wrocławiu?

Reaktywacja pruskich tradycji we Wrocławiu trwa w najlepsze. Wszystko pod pretekstem powrotu do historycznego nazewnictwa.

Hala Ludowa wznoszona w latach 1911-1913 jest już nazywana Halą Stulecia, choć nie stoi za tym żadna decyzja prawna. Takie miano nadano jej w 1913 r. na cześć tryumfu niemieckiego oręża w bitwie pod Lipskiem, podczas której Prusy i Austria rozgromiły wojska Napoleona Bonapartego. Obiekt formalnie wciąż jest Halą Ludową. Ale w momencie starania się o wpis na listę zabytków Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO powrócono do Hali Stulecia. – Nie ma to nic wspólnego z historią Polski. To tak, jakbyśmy czcili własną klęskę – ocenia prof. Tadeusz Marczak z Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego.

To nie jedyna zmiana. Z informacji, jakie uzyskaliśmy ze źródeł zbliżonych do urzędu miejskiego wynika, że znajdująca się w centrum miasta ul. Ofiar Oświęcimskich miałaby zostać przemianowana na ul. Junkrów (junkrzy to dawni przedstawiciele pruskiej szlachty, służący głównie w wojsku, nadawali ton niemieckiej polityce zagranicznej, opowiadając się za nowymi podbojami, szczególnie ziem słowiańskich).

Komisja Kultury Rady Miejskiej twierdzi, że nawet gdyby wniosek o zamianę nazwy ul. Ofiar Oświęcimskich na ul. Junkrów rzeczywiście wpłynął, to na pewno nie zyska akceptacji.

– Jestem zaskoczony informacją o tym, że ul. Ofiar Oświęcimskich ma być zamieniona na ul. Junkrów. Usłyszałem ją dopiero od pana. Ale nawet jeśli taki wniosek wpłynąłby do nas, to na pewno w tym składzie komisji absolutnie nie uzyska on pozytywnej akceptacji – zapewnia przewodniczący Komisji Kultury i Nauki Rady Miejskiej Wrocławia Jerzy Skoczylas (PO).

Jednak nazwa ul. Ofiar Oświęcimskich rzeczywiście zostanie zmieniona. Zarówno Jerzy Skoczylas, jak i przewodniczący Komisji Nazewnictwa Ulic Towarzystwa Miłośników Wrocławia prof. Bernard Jancewicz podkreślają, że jest to spowodowane uchwałą Sejmu, według której nie było obozu oświęcimskiego tylko obóz w Auschwitz. Do władz Wrocławia wpłynął także list w tej sprawie od prezydenta Oświęcimia, któremu zależy na tym, aby – jak napisał – ulica ta kojarzyła się nie tylko z obozem, ale również z miastem przyszłości, miastem nadziei.

Rozwiązanie tej kwestii ma zaproponować prezydentowi Wrocławia Wydział Kultury Urzędu Miejskiego. Jak się dowiedzieliśmy, bierze się pod uwagę zmianę ul. Ofiar Oświęcimskich na ul. Pańską, która wedle opinii Komisji Kultury i Towarzystwa Miłośników Wrocławia byłaby powrotem do historycznej nazwy. Ale jest to na razie na etapie konsultacji między działaczami TMW i członkami komisji. Ich zdaniem, określenie to bardzo pasuje do zabudowy Starego Miasta. – Chodzi nam o „Pańską” pisaną przez duże „P” – w odniesieniu do Pana Boga – dodaje Jerzy Skoczylas. Ofiary obozu Auschwitz mają zostać upamiętnione specjalnym obeliskiem lub tablicą pamiątkową.

Szef Komisji Kultury zapytany przez nas o możliwość nadania fragmentowi Pasażu Staromiejskiego imienia Rotmistrza Pileckiego stwierdził, że po niedawnej sesji rady miejskiej, na której zapadła decyzja o przekazaniu tej propozycji do tzw. drugiego czytania, zwrócono się w trybie pilnym do prezydenta Wrocławia, aby wskazał ulice, mosty, obwodnice, które mogłyby być nazwane imieniem tego – jak powiedział – wielkiego bohatera. – Jeżeli będzie duża determinacja, aby jednak był w tym miejscu bulwar Rotmistrza Pileckiego – to komisja nie będzie się temu

sprzeciwiała – zapewnia Skoczylas.

Marek Zygmunt, Wrocław
drukuj