Jeden z zamachowców z Brukseli był dwukrotnie wydalany z Turcji

Jeden ze sprawców wtorkowych ataków terrorystycznych w Brukseli Ibrahim El Bakaoui był w ubiegłym roku dwukrotnie zatrzymany w Turcji i deportowany. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan twierdzi, że Belgia zignorowała ostrzeżenia, iż jest on islamistycznym bojownikiem.

El Bakraouiego, późniejszego zamachowca z Brukseli, zatrzymano w Gaziantep w południowej Turcji i 14 czerwca 2015 roku odesłano do Holandii. Mężczyzna był obserwowany przez policję, która doszła do wniosku, że może on być dżihadystą. Władze holenderskie zwolniły go jednak, bo Belgia, której był obywatelem, nie znalazła dowodów na jego powiązania z terroryzmem.

El Bakraoui ponownie przybył do Turcji 11 sierpnia. Dwa tygodnie później został ponownie deportowany. Turecka policja nabrała przekonania, iż planował on dotarcie do objętej konfliktem zbrojnym Syrii.

Ibrahim i Khalid El Bakraoui to zdaniem belgijskiej policji zamachowcy samobójcy, którzy we wtorek zdetonowali ładunki wybuchowe odpowiednio w hali odlotów lotniska międzynarodowego w Brukseli i na stacji metra Maelbeek. Obaj mieli obywatelstwo belgijskie i wcześniej „nie uważano ich za osoby powiązane z terroryzmem”.

Turcja wielokrotnie, a zwłaszcza po zamachach w listopadzie 2015 roku w Paryżu, skarżyła się, że kraje zachodnie ignorują jej ostrzeżenia przed dżihadystami, których wydala. Z kolei państwa europejskie wielokrotnie narzekały na brak współpracy tureckich władz w tropieniu zagranicznych dżihadystów, spośród których większość przedostaje się przez Turcję do Syrii i zasila szeregi bojowników tzw. Państwa Islamskiego.

PAP/RIRM

drukuj