fot. Adam Gajewski

Jak antyrządowe media manipulują toruńską geotermią?

Alergia na toruńskie inicjatywy ojca Tadeusza Rydzyka sięga zenitu. Po nagonce związanej z chęcią dofinansowania uczelni, rusza atak na geotermię. Przypomnijmy więc fakty. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej cofnął w 2008 r. dotację na odwierty geotermalne. Teraz, po kilkuletniej batalii sądowej, jest gotów – jak donosi RadioZET – na zawarcie ugody. Janusz Piechociński przyznaje, że zablokowano dotację z przyczyn politycznych. O tym jednak antyrządowe media milczą.

Radio ZET donosi z hukiem, że „Fundacja ojca Tadeusza Rydzyka dostanie miliony złotych za odwiert geotermalny w Toruniu”.

– Między fundacją Lux Veritatis a Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej trwają negocjacje dotyczące zawarcia ugody w ciągnącym się od 7 lat procesie o cofnięcie dotacji na odwiert — czytamy na stronie Radia ZET.

Informację tę większość mediów podaje dalej w kategoriach sensacji o politycznym zabarwieniu. Przeciętny słuchacz/widz/czytelnik ma wiedzieć jedno – PiS dorwało się do władzy i hojnie finansuje toruńskie przedsięwzięcia ojca Tadeusza Rydzyka. Na fakty nie ma w tej manipulacji miejsca.

Przypomnijmy więc, że tuż po przejęciu władzy przez rząd Donalda Tuska, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej cofnął Fundacji Lux Veritatis dotację na odwierty geotermalne w Toruniu. Pretekstem do odstąpienia od umowy były rzekome wątpliwości dotyczące praw własności nieruchomości stanowiących zabezpieczenie wypłaty dotacji. Znamy to doskonale z przypadku odmowy przez KRRiT przyznania koncesji dla Telewizji Trwam. Przedsięwzięcia geotermalne sekowane były przez poprzednią władzę tak samo, jak Radio Maryja i Telewizja Trwam.

Nie pomagały tłumaczenia, że toruńska geotermia jest ewenementem energetycznym na skalę międzynarodową. Jeden otwór techniczny może dostarczyć na godzinę 500 ton wody o temperaturze ponad 60 stopni, co pozwoliłoby na doprowadzenie ciepła do 200 tys. mieszkańców. Nie emituje przy tym dwutlenku węgla do atmosfery, dzięki czemu Polska wypełniałaby zobowiązania wobec Unii Europejskiej co do  ograniczenia emisji CO2 i większego wykorzystania źródeł energii odnawialnej. Przy obecnych cenach energii inwestycja zwróciłaby się po trzech, czterech latach. Nie słuchano argumentów. NFOŚiW zerwał umowę z Fundacją. Polska nie wywiązała się ze zobowiązań środowiskowych, za co dzisiaj może ponieść ogromne konsekwencje.

Tuż po przegranych wyborach, w grudniu 2015 roku, były wicepremier Janusz Piechociński przyznał się do skandalu, jakim była świadoma, polityczna blokada toruńskich inwestycji.

– Każdy, kto rozbudowuje i wykorzystuje energię odnawialną, powinien na tych samych zasadach uzyskać wsparcie. Kwestia geotermii toruńskiej stała się przedmiotem gry politycznej i to był główny powód, dla którego geotermia nie otrzymała publicznych środków, które powinna otrzymać — stwierdził w rozmowie z Telewizją Trwam.

Wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski polecił pracownikom Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, aby znaleźli pretekst do wypowiedzenia aneksu będącego częścią umowy z Fundacją Lux Veritatis. Naciski ze strony ministerstwa potwierdziła notatka służbowa ze spotkania ujawniona przez „Nasz Dziennik”. Ojciec Tadeusz Rydzyk przyznaje, że do inwestycji próbowano zniechęcić również władze zakonu.

Dotację na odwierty w wysokości 27 mln zł cofnięto, ale sprawa trafiła do sądu. Według opinii niezależnych biegłych, Fundacja Lux Veritatis wykonała zadania inwestycyjne zgodnie z warunkami dotacji i koncesji. Uznano przy tym, że efekt prac geologicznych w Toruniu zasługuje na duże uznanie.

Interesujący jest fakt, że ten sam Narodowy Fundusz, który zablokował geotermię toruńską, ma swoje udziały w kilku innych inwestycjach geotermalnych w Polsce, np. w Pyrzycach czy w Mszonowie. Komisja Europejska skrytykowała rząd Donalda Tuska za nagłe zmiany decyzji w kwestii finansowania źródeł energii odnawialnej i uznała je za „destruktywne”.

W czwartek miała się odbyć kolejna rozprawa. Radio ZET, powołując się na biuro prasowe Sądu Okręgowego w Warszawie donosi, że trwają rozmowy na temat ugody, a obie strony wyraziły wolę zawarcia ugody pozasądowej.

Wygląda więc na to, że fundacja Ojców Redemptorystów będzie miała szansę na ponowne otrzymanie dotacji, którą jej bezprawnie zabrano. Kilkuletnia batalia przedstawiana jest jednak w skrajnie stronniczym świetle i kojarzona z decyzjami czysto politycznymi. Patrząc na to, w jaki sposób nadęto sprawę chęci dofinansowania Wyższej Szkoły Komunikacji Społecznej i Medialnej, nie należy mieć złudzeń, że toruńskie inicjatywy wyjątkowo rażą przedstawicieli różnych biznesowego establishmentu.

autor: Marzena Nykiel

źródło: wpolityce.pl

drukuj