fot. TVP

J. Kaczyński: Tusk w ścisłym kierownictwie nie wzmocni UE

Obecność w ścisłym kierownictwie Unii Europejskiej osoby, która może stać się przedmiotem zarzutów karnych, z całą pewnością Unii nie wzmocni – powiedział w środę prezes PiS Jarosław Kaczyński pytany o kwestię poparcia Polski dla Donalda Tuska na drugą kadencję w Radzie Europejskiej.

Kadencja Tuska na stanowisku szefa Rady Europejskiej upłynie w maju przyszłego roku. Możliwe jest jej przedłużenie o kolejne 2,5 roku. Wymaga to zgody kwalifikowanej większości przywódców państw UE.

– Sądzę, że Polska powinna dobrze życzyć Unii Europejskiej, także i kierownictwu. Tam mamy i tak pewne szczególnego rodzaju objawy, jeśli chodzi o ścisłe kierownictwo Unii (…) Obecność tam osoby, która może – podkreślam, może, bo ja nie będę o tym rozstrzygać, o tym rozstrzyga wymiar sprawiedliwości – stać się przedmiotem zarzutów karnych, z całą pewnością Unii Europejskiej nie wzmocni” – powiedział Jarosław Kaczyński w TVP pytany, czy Polska powinna poprzeć kandydaturę Donalda Tuska na drugą kadencję w Radzie Europejskiej.

Dopytywany, czy widzi innych, lepszych kandydatów, odpowiedział „Widzę tego, który jest już dziś być może, bo to jest mój domysł, przedmiotem jakiegoś tam zainteresowania, może jeszcze tylko takiego bardzo wstępnego, ale jednak zainteresowania organów ścigania”.

Według prezesa PiS, Unia Europejska zmierza w złą stronę, czyli ku ciężkiemu kryzysowi.

– Jeżeli nie nastąpią w Unii Europejskiej zmiany i to zmiany naprawdę poważne, jeżeli pewne idee, które okazały się błędne, nie zostaną odrzucone, to rzeczywiście ten kryzys będzie – ocenił.

Jego zdaniem, „Unia Europejska ma wielkie szanse”, ale przede wszystkim – jak mówił – trzeba przypomnieć rolę państwa narodowego.

– (Unia Europejska) jest potrzebna – to chcę bardzo mocno podkreślić – ale jako związek państw narodowych, suwerennych państw narodowych, które pewną część tej suwerenności rzeczywiście przekazują władzom unijnym, ale generalnie ją zachowują i są szanowane – mówił lider PiS.

To znaczy – dodał Jarosław Kaczyński – jest oczywiste, że są między państwami różnice i to niekiedy daleko idące, ale są one bogactwem Europy, a nie przeszkodą dla „jakiegoś abstrakcyjnego zupełnie pomysłu zintegrowania czegoś, czego zintegrować się nie da, czego zintegrowanie prowadziłoby do zubożenia Europy pod względem kulturowym”.

Zdaniem prezesa PiS w ostatecznym rachunku ważne jest to, co jest w naszych głowach i naszych postawach.

– To po prostu kultura. Ta europejska kultura jest niesamowicie bogata właśnie poprzez swoje zróżnicowanie – dodał.

Według Kaczyńskiego hegemonizm w UE narastał w ciągu ostatnich dziesięciu lat i doszło do sytuacji już skrajnej, jednak – jak podkreślił – „wydaje się, że zaczyna się troszeczkę wycofywać”.

– To organizowanie się Europy Środkowej jest elementem tej nowej sytuacji w Unii, tylko że ona musi być ujęta także w nowe formy prawne, traktatowe – powiedział.

Ocenił, że dziś w Unii Europejskiej prawo obowiązuje do granicy interesów najsilniejszych. „A jeżeli te interesy są w sprzeczności z obowiązującym prawem, to z tym obowiązywaniem jest już dużo gorzej. To trzeba zmienić” – powiedział prezes PiS. Według niego, przepisów jest za dużo, ale te, które obowiązują, muszą obowiązywać wszystkich i w każdej sytuacji.

Szef PiS zaznaczył, że w czasie kryzysu 2008-2009 trzeba było pewne procedury podjąć, ale – dodał – najpierw powinno było zostać zmienione prawo.

– Nie zmieniono prawa, tylko po prostu je podeptano w interesie tych najsilniejszych. To było bardzo złe. Nie wolno w ten sposób działać. Jeśli pewien porządek ustalamy, to on musi obowiązywać wszystkich i zawsze – powiedział prezes PiS.

PAP/RIRM

drukuj