fot. PAP/Adam Warżawa

J. Kaczyński o przemówieniu Tuska: Było jak zawsze – tzn. wielkie oczekiwania i nic z tego

Nie znam jeszcze dokładnie przemówienia szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska, ale mogę powiedzieć, że było jak zawsze, tzn. wielkie oczekiwania i nic z tego – powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński. Ocenił też, że obchody rocznicy 4 czerwca nie są jeszcze początkiem kampanii wyborczej.

W wtorek szef Rady Europejskiej Donald Tusk wygłosił przemówienie podczas wiecu na Długim Targu w Gdańsku, zorganizowanym w ramach Święta Wolności i Solidarności z okazji 30. rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 roku. B. premier zachęcał m.in. do jedności i konsolidacji środowiska opozycji.

Jarosław Kaczyński był pytany w radiu Wnet, czy obchody 30. rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 roku, zapoczątkowały kampanię w wyborach parlamentarnych.

„Nie znam jeszcze dokładnie przemówienia Tuska, ale mogę powiedzieć jedno, zdaje się, że było jak zawsze, tzn. wielkie oczekiwania i nic z tego. Ja bym o początku kampanii jeszcze nie mówił” – powiedział prezes PiS.

Prezes PiS był pytany o fragment przemówienia Tuska, który mówił, że gdy trwały strajki w latach 70., 80. młodzi ludzie mieli przeciwko sobie władzę, która dysponowała policją, wojskiem, ciągle istniejącym Związkiem Radzieckim z jego poparciem i mieli wszystkie media pod kontrolą.

„Jak ja słyszę dzisiaj tłumaczenie – nie gniewajcie się, ja nie mogę tego słuchać – że oni mają media publiczne, telewizję publiczną, nic nie możemy zrobić. Wtedy tamci też mieli media publiczne i wszystkie pozostałe media” – mówił.

„My mieliśmy ulotki, gazetki, całe noce zarywaliśmy (…) Nikt nie narzekał. Ok, wasza telewizja publiczna, nasz internet. Przecież to jest proste. Naprawdę nie musimy czekać na łaskę pana Jacka Kurskiego” – podkreślił Tusk.

Na uwagę, że takie stawianie sprawy jest próbą postawienia „linii demarkacyjnej między PiS a opozycją”, która w tej sposób komunikuje, że reprezentuje Solidarność i wolność, a PiS – władzę, która dąży, by być władzą autorytarną, prezes PiS ocenił, że „to jest zabieg już tak skrajnie prymitywny”, że nie sądzi, żeby się ktokolwiek na to nabrał.

„W końcu każdy może mieć w domu i ma na ogół pilota telewizyjnego i może sobie obejrzeć ileś tam programów, które są zupełnie inne niż telewizja publiczną i bardzo, bardzo ostro nas atakują z TVN-em na czele, to dotyczy także innych mniejszych i większych stacji, jak np. Polsat, już nie mówiąc o różnych radiach” – powiedział prezes PiS.

„To jest coś, co może przemówić tylko do ludzi, którzy albo nie mają nawet najbardziej elementarnej wiedzy, albo też do ludzi, którzy mają najskrajniejszą złą wolę. Taki chwyt zupełnie oderwany od rzeczywistości” – dodał Kaczyński.

Podkreślił, że kiedy przy władzy byli politycy PO i PSL, to „oni mieli wszystkie mocne media”.

„A my mieliśmy bardzo niewiele, chociaż te media, które na szczęście były, odegrały bardzo pozytywną rolę w tym, że można było sytuację polityczną w Polsce zmienić” – powiedział prezes PiS.

PAP/RIRM

drukuj