PAP/Grzegorz Momot

J. Kaczyński: Nasze zwycięstwo będzie zwycięstwem dla Polski

Każda partia chce zwyciężyć, ale my możemy naprawdę uczciwie powiedzieć, że nasze zwycięstwo będzie zwycięstwem dla Polski; będzie zwycięstwem po to, by Polska mogła się rozwijać – mówił w niedzielę na konwencji swej partii w Nowym Sączu prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Jak zaznaczył, 13 października społeczeństwo odpowie na pytanie czy wspólnie będziemy realizowali plan Prawa i Sprawiedliwości, czy też pójdziemy w drugą stronę.

„To znaczy do tyłu. Bo pamiętajcie, że ci, którzy są naszymi konkurentami niezależnie od tego, co mówią, co obiecują, po prostu nie mogą i nie potrafią kontynuować naszego planu. Nie mogą, bo nie umieją, bo na to trzeba mieć kwalifikacje. A przy całym szacunku dla choćby pani (Małgorzaty) Kidawy-Błońskiej, to Beatą Szydło ona nie jest. O panu (Grzegorzu) Schetynie to już nie wspomnę” – podkreślił Jarosław Kaczyński.

„To pierwsza przyczyna. A przyczyna druga jest taka: ta formacja ma różnego rodzaju związki, ona jest po prostu ściśle związana z postkomunizmem, ona powstała po to, żeby postkomunizmu bronić. Bo ta wczesna faza postkomunizmu się załamywała po aferze Rywina i trzeba było stworzyć coś nowego. Trzeba było stworzyć to, co my w naszym programie nazywamy późnym postkomunizmem, tym postkomunizmem pod sztandarem Solidarności” – podkreślił prezes PiS.

Jak zaznaczył jego partia prowadzi politykę wielkiej modernizacji państwa.

„W jakiejś mierze także naszego narodu; ale jednocześnie opieramy się na polskiej tradycji, która w ogromnej mierze wyrasta z chrześcijaństwa. I właśnie ta tradycja była atakowana od początku i po latach to wraca. Pamiętajcie państwo, że oni traktują walkę z naszą tradycją, z naszym Kościołem, ze wszystkim, co wiąże się z tą dobrze rozumianą polskością jako zapewnienie tego, że wrócą do władzy, a następnie, że tę władzę już będą na stałe w Polsce mieli” – mówił polityk.

„Każda partia chce zwyciężyć, ale my możemy naprawdę uczciwie powiedzieć, że nasze zwycięstwo będzie zwycięstwem dla Polski. Będziemy zwycięstwem po to, by Polska mogła się rozwijać” – oświadczył Jarosław Kaczyński.

Dodał, że „naród polski kształtowano w ten sposób, by uznawał swoją niższość i to niższość nie tylko w sensie rozwoju gospodarczego, ale także w sensie moralnym”.

„Wmawiano nam, że ponosimy winy za wydarzenia, za które najmniejszej mierze winy nie ponosimy. Co więcej, wmawiano nam, że byliśmy oprawcami, tam gdzie byliśmy ofiarami” – mówił. Jak wskazał „także w oświacie budowano pedagogikę wstydu, wstydu za własny naród”.

„Chcę państwu jasno powiedzieć, nasz rząd, rząd Prawa i Sprawiedliwości i Zjednoczonej Prawicy odrzucił tę politykę z całym zdecydowaniem” – podkreślił polityk.

Jarosław Kaczyński wspomniał wydarzenia z 1 września, kiedy prezydent Niemiec w Warszawie, a przedtem w Wieluniu przyznał, że „Niemcy dopuścili się ogromnych zbrodni wobec Polaków, nie tylko, wobec innych, i że były to zbrodnie gigantyczne, niewybaczalne. To jest sukces naszej polityki” – ocenił polityk.

Jego zdaniem „ci, którzy rządzili wcześniej zgadzali się na pedagogikę wstydu, a nawet sami ją prowadzili i zgadzali się na tę wielką akcję dyfamacyjną, obrażającą Polskę w skali światowej” – mówił prezes PiS.

„My nie potrzebujemy żadnej propagandy. Nam prawda wystarczy. Prawda buduje godność naszego narodu, bo nasz naród w tych najstraszliwszych czasach zachował się godnie, walczył i zasłużył na najwyższe pochwały, a nie pogardę i oskarżenia. Idziemy w tym kierunku, by ta świadomość stała się świadomością, nie przesadzam, w skali globalnej” – dodał Jarosław Kaczyński.

Według niego program społeczny jego partii, program wyrównywania różnic między grupami społecznymi, ma w sobie „dużo z idei socjalistów.

„My się tego nie wstydzimy. My uważamy, że trzeba brać ze wszystkich idei to, co w nich dobre, to co w nich sprawiedliwe, to co służy człowiekowi, co służy Polsce i naszemu narodowi. Nauka społeczna kościoła to jedna z podstaw naszej polityki społecznej” – zaznaczył Jarosław Kaczyński.

„Odrzuciliśmy postkomunizm, czyli twór skonstruowany po to, by zmiana ustroju z komunistycznego na demokratyczny w sytuacji nie suwerennej była możliwie korzystna, najbardziej dla tych, którzy w imieniu obcego mocarstwa gnębili Polskę. I to się niestety przez wiele lat udawało. Cały nasz wysiłek zmierzający do tego, by Polska szła szybko do przodu, by Polska się naprawdę zmieniała jest związany z odrzuceniem tego wszystkiego, co w latach 1989 – 2015 było złe. Próbowaliśmy to odrzucić przez rząd Jana Olszewskiego, ale był to krótki incydent, niestety nieudany. Później była próba w latach 2005-2007, ale nie mieliśmy wtedy większości i też się nie udało. Tym razem możemy powiedzieć, że Polska się zmieniła” – zaznaczył Kaczyński.

Szczególnie za te zmiany podziękował obecnej na konwencji w Nowym Sączu Beacie Szydło.

„My jesteśmy w tej chwili w drodze. Nie doszliśmy do żadnej mety i jest teraz pytanie, co dalej. Mamy już pełną podstawę do tego, aby sformułować projekty na dalszą przyszłość i to nie tylko na następną kadencję” – akcentował szef PiS.

PAP

drukuj