fot. PAP/Andrzej Lange

J. K. Ardanowski o zniesieniu ceł: Pomoc Ukrainie musi być racjonalna i przemyślana

Ukraińcom należy pomagać w sposób racjonalny i przemyślany; powinno się rozważyć, czy zniesienie ceł na ukraiński eksport do UE pomoże narodowi ukraińskiemu, czy międzynarodowym koncernom, które stworzyły agroholdingi na Ukrainie – stwierdził były minister rolnictwa, Jan Krzysztof Ardanowski.

Parlament Europejski 19 maja w głosowaniu poparł propozycję Komisji Europejskiej zawieszającą cła na cały ukraiński eksport do UE na rok, aby wesprzeć gospodarkę kraju zaatakowanego przez Rosję.

Jan Krzysztof Ardanowski, przewodniczący prezydenckiej Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich, powiedział, że decyzja o zniesieniu ceł „będzie miała konsekwencje dla polskiego rolnictwa”.

„Oczywiście musimy robić wszystko, aby pomóc Ukrainie. To jest sprawa bezdyskusyjna” – podkreślił.

Dodał przy tym, że „pomoc Ukrainie musi być racjonalna i przemyślana”.

Były minister rolnictwa zaakcentował, iż jest po rozmowie z Wiktorem Gonczarenko, prezydentem Stowarzyszenia Rolników i Prywatnych Właścicieli Ziemskich Ukrainy, który „podkreśla wadliwość ukraińskiego rolnictwa, które zostało zdominowane przez tzw. agroholdingi”.

„Prywatne, potężne, międzynarodowe koncerny, które mają dziesiątki, setki tysięcy hektarów pól i wielką produkcję” – wskazał.

Jan Krzysztof Ardanowski zadał pytanie, czy zniesienie ceł jest pomocą „narodowi ukraińskiemu, na którym nam zależy, czy międzynarodowym koncernom chińskim, niemieckim i holenderskim, które utworzyły potężne fermy i gospodarstwa na Ukrainie”.

„To wszystko trzeba brać pod uwagę, żebyśmy nie okazali się użytecznymi idiotami, którzy ograniczając, osłabiając własną gospodarkę, de facto nie pomagają narodowi ukraińskiemu tylko międzynarodowym koncernom” – zaznaczył.

Przewodniczący Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich stwierdził, że w przypadku żywności z Ukrainy w niektórych obszarach – m.in. rynku soi, czy oleju słonecznikowego – „byliśmy komplementarni i nie było między nami jakiejś konkurencji”. Z kolei obszary, w których obie gospodarki były dla siebie konkurencją, to głównie produkcja zbóż oraz mięsa drobiowego.

„To są często bardzo duże firmy. Akurat w przypadku drobiu jest to bardzo duży międzynarodowy koncern, który ulokował się na Ukrainie” – powiedział.

Polityk zaznaczył, że dotychczas UE regulowała relacje z rynkiem pozaunijnym w ten sposób, że „utrzymywała cła importowe, a jeżeli chciała komuś pomóc – stosowała kontyngenty bezcłowe”.

„Teraz zniesienie ceł i likwidacja kontyngentów może zaburzyć produkcje w poszczególnych krajach” – dodał.

Tak zdaniem byłego ministra rolnictwa może być w przypadku mięsa.

„Jeśli to mięso nie >>popłynie<< w świat, tylko trafi do Polski, to branża drobiarska bardzo ucierpi z tego powodu” – mówił.

Dodał, że występuje również „mocna konkurencja” na rynku słodyczy.

„Słodycze różnych firm, a szczególnie Roshen byłego prezydenta Ukrainy, Petra Poroszenki, zaczynają być dominujące w sieciach supermarketów w Polsce” – powiedział.

Zapytany o jakość ukraińskiej żywności, szczególnie zbóż i drobiu, odpowiedział „Ukraina nie jest zobowiązania do stosowania wysokich norm bezpieczeństwa żywności, które określiła Unia Europejska dla swojej produkcji”.

Przypomniał, że w czasach, kiedy był ministrem rolnictwa, na prośbę rolników przeprowadził kontrole jakości zboża.

„Kontrole nie potwierdziły gorszej jakości zboża z Ukrainy. Ono nie zawierało substancji niedozwolonych, które byłyby szkodliwe, ale my nie mamy pewności, w jakich warunkach prowadzona jest produkcja rolnicza na Ukrainie” – stwierdził.

Według Jana Krzysztofa Ardanowskiego, „jedyna ewentualną korzyść” dla Polski ze zniesienia ceł na produkty z Ukrainy „to jest chwilowa poprawa sytuacji na rynku zbóż”.

„Horrendalne ceny za zboże, to jest skutek wojny na Ukrainie” – powiedział.

„Bardzo wysokie ceny zbóż, które cieszą producentów (…) są znacznym kosztem dla >>ziarnochłonnej<< produkcji zwierzęcej czyli przede wszystkim trzody chlewnej, ale też drobiu” – dodał.

Trafienie na polski rynek ukraińskiego zboża zdaniem byłego ministra rolnictwa „może chociaż częściowo pomóc hodowcom trzody chlewnej i drobiu”.

Jan Krzysztof Ardanowski podkreślił, że „chcemy pomagać Ukrainie, związać się z nią na pokolenia”.

„Budować nie tylko pomoc doraźną, ale tworząc takie powiązania gospodarcze, które sprawią, że te dwa kraje będą również osią dla organizacji pewnego nowego układu geopolitycznego w naszej części Europy, ale żeby pomagać – musimy również zarabiać” – podsumował.

UE jest najważniejszym partnerem handlowym Ukrainy.

PAP

drukuj
Tagi: , , ,

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl