fot. twitter.com/jkardanowski

J. K. Ardanowski: Część posłów zawieszonych za głosowanie ws. Piątki dla zwierząt chce stworzyć własne koło

Posłowie upokorzeni zawieszeniem za głosowanie przeciwko tzw. Piątce dla zwierząt chcą utworzyć w Sejmie własne koło, wnioski są już przygotowane. Już tylko od mądrości kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości zależy, czy na najbliższym posiedzeniu Izby będzie jeszcze większość – mówił poseł PiS Jan Krzysztof Ardanowski.

Były minister rolnictwa oświadczył dziś na antenie Radia Wnet, że chce pozostać w Prawie i Sprawiedliwości, ale partia musi się zmienić, m.in. w zakresie podejmowania decyzji.

„Nie może być takiej sytuacji, żeby w sprawach bardzo poważnych – a taką była ustawa, która bardzo mocno rozsierdziła polską wieś, szkodząc jej interesom gospodarczym – podejmować decyzje bez żadnych konsultacji ze środowiskami, które są tym zainteresowane, ba, z własnymi posłami i senatorami, którzy na tym się znają lepiej niż to mityczne kierownictwo” – podkreślił Jan Krzysztof Ardanowski.

„Nie można zachowywać się w sposób nieodpowiedzialny, nie analizując skutków swoich decyzji” – dodał.

Jan Krzysztof Ardanowski powiedział, że część posłów z grupy, która „została upokorzona” poprzez zawieszenie w prawach członków za głosowanie przeciwko tzw. Piątce dla zwierząt, „jest zdeterminowana, by utworzyć oddzielny byt polityczny w Sejmie w postaci koła”.

„Bardzo możliwe, że przyłączą się następni i to koło się rozrośnie. (…) Jeżeli nie będzie żadnych rozmów z kierownictwem PiS – a te sygnały zostały wysłane zarówno bezpośrednio do osób kierujących PiS, jak również poprzez media – to ja nie mam żadnego innego wyjścia, również znajdę się w tej grupie” – oświadczył były minister rolnictwa.

Zaznaczył jednocześnie, że nie jest inicjatorem tego ruchu.

Jan Krzysztof Ardanowski poinformował, że wnioski o utworzenie nowego koła są już przygotowane.

„To tylko i wyłącznie od mądrości kierownictwa PiS zależy, czy na najbliższym posiedzeniu Sejmu będzie jeszcze większość” – ocenił polityk.

„Bardzo przestrzegam przed lekceważeniem posłów i senatorów własnego klubu, bo ci ludzie, dając własną twarz, pokazali społeczeństwu, że na PiS można jeszcze stawiać, że są w PiS ludzie, którzy racjonalnie podchodzą do różnych działań, przede wszystkim gospodarczych. Ci posłowie powinni być przeproszeni, na pełnych prawach przywróceni do funkcji sejmowych czy też partyjnych” – oświadczył Jan Krzysztof Ardanowski.

Były minister rolnictwa podkreślił, że jeśli dojdzie do powstania nowego koła, jego członkowie będą indywidualnie decydować o popieraniu konkretnych działań rządu.

„Byłem do niedawna członkiem tego rządu i zdecydowana większość jego działań jest dla mnie logiczna, sensowna i będą ją popierał. Ale to nie znaczy, że w każdej decyzji, szczególnie w decyzjach kadrowych, związanych z wotum nieufności członkowie koła będą głosowali zawsze tak, jak dotychczasowa większość sejmowa” – zaznaczył.

Jan Krzysztof Ardanowski powiedział, że „posłowie, którzy się ze mną kontaktowali nie zakładają przechodzenia do innych partii politycznych, pewnie każdy indywidualnie będzie podejmował decyzję”.

„Ja na pewno takiej decyzji nie podejmę, najwyżej wycofam się z polityki. (…) To nie jest tak, że ci posłowie zawdzięczają wszystko matce-partii” – podkreślił polityk.

Przypomniał, że sam w ostatnich wyborach zdobył prawie 80 tys. głosów.

Jan Krzysztof Ardanowski odniósł się także do informacji, że tzw. Piątka dla zwierząt nie będzie dalej procedowana.

„Czyli przyznano, że ustawa była bez sensu” – wskazał.

Jednocześnie poseł PiS krytycznie odniósł się do pomysłu złożenia w Sejmie nowego projektu noweli ustawy o ochronie zwierząt.

„Ta ustawa ma zawierać większość rozwiązań, które były w starej ustawie, tylko inaczej napisane. To jest kpina z tych posłów i senatorów, którzy nie mają wyjścia – będą dalej przeciwko tej ustawie, jeżeli ona te same błędy powtórzy, ale również w sposób jednoznaczny to jest polityczne harakiri, bez możliwości odwrócenia tych tendencji politycznych na wsi” – ocenił.

Wskazywał, że PiS wygrał wybory „tylko dzięki poparciu wsi”. Jego zdaniem, zaufanie wsi do PiS przez tę jedną ustawę legło w gruzach.

PAP/radiomaryja.pl/TV Trwam News

drukuj