
[TYLKO U NAS] J. K. Ardanowski o polskiej polityce rolnej w 2021 r.: Ten rok został zmarnowany
Słabością tego roku była pasywność – by nie powiedzieć: zaniedbanie – zmian w rolnictwie ze strony byłego ministra rolnictwa. Ten rok został zmarnowany i teraz obecny minister Henryk Kowalczyk próbuje nadrabiać to, co powinno być już wdrożone – mówił w środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja Jan Krzysztof Ardanowski, przewodniczący Rady ds. Wsi i Rolnictwa przy prezydencie RP, były minister rolnictwa.
Gość „Aktualności dnia” podsumował rok 2021 z perspektywy polskiego rolnictwa. Zaznaczył, że był to dobry rok, jeśli chodzi o to, co zależało „od natury, Pana Boga czy pracowitości rolników”. Plony, zwłaszcza kukurydzy, były dobre.
– Trochę przykre, że znowu część się zmarnowała, bo były znakomite zbiory jabłek nadających się do przemysłu, do przetwórstwa, do produkcji soków. Znaczna część tych jabłek została zmarnowana, bo występuje na rynku dominacja firm zachodnich, które kupują od rolników i oferują takie ceny, że rolnicy musieliby jeszcze do tego dołożyć – zwrócił uwagę.
Nie był to jedyny problem, z jakim borykali się w tym roku polscy rolnicy. Wskazał, że duże kłopoty miały osoby zajmujące się chowem trzody chlewnej.
– Z jednej strony afrykański pomór świń, ale również ogromny import, zarówno żywych zwierząt, jak i mięsa z Europy Zachodniej, która pozbywa się wieprzowiny, w różny sposób ją subwencjonując, stosując ceny dumpingowe – zaznaczył gość Radia Maryja.
Przetwórcy w Polsce woleli zatem sprowadzać mięso z zagranicy niż korzystać z polskich źródeł dostaw.
Zdaniem Jana Krzysztofa Ardanowskiego, polskie rolnictwo cierpiało w tym roku także z innego powodu.
– Słabością tego roku – ja o tym mówiłem właściwie przez cały rok – była pasywność – by nie powiedzieć: zaniedbanie – zmian w rolnictwie ze strony szczęśliwie już byłego ministra rolnictwa Grzegorza Pudy. Mówię to bardzo otwarcie, bo trzeba zawsze mówić szczerze. To, co zaprezentował wicepremier, minister rolnictwa Henryk Kowalczyk, powinno być realizowane rok temu czy wcześniej. Zresztą to wszystko było w zapowiedziach Prawa i Sprawiedliwości, prezesa Jarosława Kaczyńskiego, premiera, moich w imieniu rządu. Ten rok został zmarnowany i teraz Henryk Kowalczyk próbuje nadrabiać to, co powinno być już wdrożone – mówił przewodniczący Rady ds. Wsi i Rolnictwa przy prezydencie RP.
Zwrócił uwagę, że podstawowym problemem rolnictwa nie są chwilowe wahania cen, gdyż one zawsze występowały na rynku.
– W tym roku obserwujemy bardzo wysokie ceny zbóż i rzepaku. To się bierze m.in. z tego, że niektóre kraje na świecie budują swoje rezerwy, bo mając pieniądze w okresie COVID-u, może się okazać, że chodzimy głodni, bo nie mamy żywności. Te ceny wzrosły, ale w przyszłym roku nie będą już tak wysokie. Wszystkie ekspertyzy o tym mówią – zaznaczył były minister rolnictwa.
Podkreślił, że bardzo ważna jest stabilizacja rolnictwa, dająca gospodarstwom gwarancję przetrwania i rozwoju w najbliższych latach.
– Od tego zależy również to, czy będą chętni, żeby zajmować się rolnictwem, czy będą ci, którzy mogliby po nas, starszych, przejąć kierowanie rolnictwem. Dlatego potrzebne są działania administracyjne nie tylko na zasadzie „jakoś to będzie” – akcentował gość „Aktualności dnia”.
W tym kierunku podąża obecna polityka polskiego Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, m.in. zapowiedzi reformy systemu ubezpieczeń upraw i zwierząt. Dzięki temu rolnicy nie będą musieli tak bardzo obawiać się klęsk żywiołowych na dużą skalę, których na szczęście rok 2021 był pozbawiony.
– Trzeba mieć sprawny system ubezpieczeń. Tylko, że minister Henryk Kowalczyk – któremu ufam i go wspieram, bo jest człowiekiem rozsądnym – zaczyna pewną pracę w zasadzie od analiz, od zera, a przecież kiedy odchodziłem z resportu rolnictwa, właściwie założenia ustaw o ochronie upraw i zwierząt zostały przygotowane. Tyle, że mój następca nie chciał tego kontynuować – wskazał Jan Krzysztof Ardanowski.
Odniósł się także do zapowiedzi utworzenia Narodowego Holdingu Spożywczego.
– To jest jedyna możliwość odpowiedzi państwa na problemy rynkowe w rolnictwie. To ma być pomoc dla rolników w stabilizowaniu cen na rynku, stabilizowaniu dochodów rolniczych. Zmarnowano ponad rok. To już dawno powinno działać i nie byłoby w tym roku np. problemu, że ok. miliona ton jabłek zgniło pod drzewami, bo nikt nie chciał od rolników kupić ich za przyzwoitą cenę – mówił przewodniczący prezydenckiej Rady ds. Wsi i Rolnictwa.
Pozytywnie ocenił także zapowiedź, że rolnicy po przejściu na emeryturę nie będą musieli przekazywać swojego gospodarstwa innym, tylko będą mogli równocześnie się nim zajmować i pobierać świadczenie z KRUS. Resort rolnictwa pod kierownictwem ministra Henryka Kowalczyka planuje także zapewnić wsparcie rolnikom zajmującym się chowem świń, zwłaszcza hodowcom. Rolnikom ma pomóc także uproszczenie dużej części procedur urzędowych.
– Wreszcie zaczyna się pojawiać jakieś światełko w tunelu. Rok 2022 w zakresie prawnym, administracyjnym zaczyna wyglądać lepiej – przynajmniej w zapowiedziach – niż to, co miało miejsce w kończącym się 2021 roku – stwierdził gość Radia Maryja.
Dodał, że zbliża się jednak inne niebezpieczeństwo dla polskiego rolnictwa, a jest nim Europejski Zielony Ład.
– To nie jest moja obsesja. Coraz więcej ośrodków naukowo-badawczych, rolnicy, organizacje rolnicze z przerażeniem patrzą na to, co lewicowe władze Unii Europejskiej chcą narzucić we wszystkich dziedzinach życia, również w rolnictwie, doprowadzając do spadku produkcji, do ogromnej drożyzny – zaznaczył polityk.
Podkreślił, że obecny wzrost cen to nic w porównaniu z tym, co nastąpi po wejściu w życie Europejskiego Zielonego Ładu. Dlatego też Polska musi przeciwstawiać się tego rodzaju rozwiązaniom.
– Tu musi być twarde stanowisko całego rządu polskiego, nie tylko ministra Henryka Kowalczyka – wskazał Jan Krzysztof Ardanowski.
Zwrócił uwagę, że polityka rolna nie powinna skupiać się tylko na dotacjach, choć niestety wielu polityków tak ją postrzega.
– Nie. Dobra polityka rolna – mówiłem to niedawno premierowi Mateuszowi Morawieckiemu – to jest polityka, która daje rolnikom uczciwie zarobić za ich pracę, za ich produkty, które są ulokowane na rynku. Na dobrze skonstruowanym rynku. Na rynku, który uwzględnia również interes rolnika w marży końcowej, którą płacimy jako konsumenci. To jest dobra polityka rolna i takiej polityki życzę na rok 2022 i na lata kolejne. To, co zapowiada minister Henryk Kowalczyk, będzie zweryfikowane. Życie to zweryfikuje. Ja mu życzę sukcesów, bo to byłoby dobre dla polskiego rolnictwa, ale pewności nie ma, bo ci wszyscy, którzy zmarnowali rok, którzy są niechętni wzmacnianiu rolnictwa, przecież w niebyt nie odeszli – skonkludował przewodniczący Rady ds. Wsi i Rolnictwa przy prezydencie RP.
Całość rozmowy z Janem Krzysztofem Ardanowskim w „Aktualnościach dnia” jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl


