fot. PAP/Andrzej Jackowski

J. Deneka: Kraje Mercosuru nie są zainteresowane zmianą swoich standardów produkcji, żeby dostosować się do wymagań UE

Umowa handlowa między Unią Europejską a krajami Mercosuru to wprowadzanie podwójnych standardów. Te państwa nie są zainteresowane zmianą swoich standardów produkcji do tego, żeby dostosować się do naszych wymagań. Znajdujemy się w takiej pozycji, że jako gospodarze na europejskiej ziemi przegrywamy walkę sami z sobą – podkreślił Jarosław Deneka, rolnik z gminy Budry, na antenie Radia Maryja w audycji „Aktualności dnia”. 

Polscy rolnicy przygotowują się do protestu w Warszawie przeciwko umowie Unii Europejskiej z Mercosurem. Manifestacja zaplanowana jest na najbliższy piątek. To walka nie tylko o przyszłość krajowego sektora rolniczego, ale również o bezpieczeństwo żywnościowe Polski. To również wyrażenie braku zgody na mechanizmy, które mogą zaszkodzić ludzkiemu zdrowiu. W ramach umowy z Mercosurem ma wejść w życie m.in. zapis, według którego zakłady mięsne z krajów Ameryki Południowej same będą mogły deklarować, czy spełniają normy dotyczące własnej produkcji. Audyty ze strony europejskiej byłyby jedynie wyrywkowe, podczas gdy w Polsce każda ubojnia jest pod stałym nadzorem weterynaryjnym.

– Można odnaleźć analogię do tego, co robią z nami Chińczycy. Jeżeli chcemy wysyłać tam swoje produkty, to oni bardzo mocno sprawdzają zakłady, które mogą to wysyłać. Jest dobry przykład wieprzowiny. Do największych duńskich zakładów przyjechała komisja i zrobiła ich audyt. Te firmy, które nie chciały współpracować, zostały objęte wysokimi cłami. (…) Kraje Mercosuru nie są zainteresowane zmianą swoich standardów produkcji do tego, żeby dostosować się do naszych wymagań – zaznaczył Jarosław Deneka.

Wśród mechanizmów zawartych w umowie UE-Mercosur znajduje się również regionalizacja chorób. Jeżeli w danym państwie Ameryki Południowej wybuchłaby ptasia grypa, wtedy Wspólnota blokowałaby import jedynie z danego regionu, nie z całego kraju. Jest to sprzeczne z zasadami stosowanymi wobec państw członkowskich Unii Europejskiej.

– To otwarcie furtki do napływu chorób zza oceanu. (…) Ta umowa to wprowadzanie podwójnych standardów. Poprzez regulacje i dumping znajdujemy się w takiej pozycji, że jako gospodarze na europejskiej ziemi przegrywamy walkę sami z sobą – podkreślił rolnik.

Jarosław Deneka wskazał, że porozumienie z krajami Mercosuru jest wieloletnie, a „zabezpieczenia obejmują tylko okres kilkunastoletni. Należy patrzeć na rolnictwo jako najważniejszą gałąź gospodarki”.

– Zabezpieczenie tej gałęzi powinno być na najwyższym poziomie, nie patrząc jedynie kilkanaście lat wprzód. Co zrobimy po tym czasie, jeżeli zostaniemy bez żadnych mechanizmów ochronnych? – postawił pytanie gość Radia Maryja.

Cała rozmowa z Jarosławem Deneką dostępna jest do odsłuchania [w tym miejscu].

radiomaryja.pl

drukuj