fot. PAP/EPA

J. Czaputowicz nie spodziewa się, że w Paryżu dojdzie do przełomu ws. Ukrainy

Szef MSZ Jacek Czaputowicz nie spodziewa się, żeby podczas spotkania przywódców Francji, Niemiec, Ukrainy i Rosji doszło do takich deklaracji ze strony Moskwy, które pociągnęłyby za sobą zmianę unijnej polityki wobec tego kraju, w tym zniesienia sankcji.

„Polska popiera przedłużenie sankcji i myślę, że większość państw także. Niemcy wyraźnie wypowiedziały się w tej sprawie. Nie uważamy, żeby nastąpiły zmiany w postępowaniu Rosji, które byłyby uzasadnieniem do zmiany polityki” – powiedział w poniedziałek w Brukseli szef MSZ Jacek Czaputowicz.

Tego dnia w Paryżu odbywa się szczyt czwórki normandzkiej w sprawie uregulowania konfliktu w Donbasie na wschodzie Ukrainy. Szefowie państw i rządów krajów unijnych będą podejmować decyzję w sprawie sankcji na czwartkowo-piątkowym szczycie. Na razie wszystko wskazuje na to, że restrykcje zostaną przedłużone.

Jacek Czaputowicz podkreślał, że UE mogłaby się zdecydować na odejście od sankcji, ale tylko w przypadku jakiejś zdecydowanej zmiany w podejściu Rosji, np. ogłoszenia wycofania wojsk z Donbasu.

„Wówczas byłaby to podstawa do dyskusji. Aż tak spektakularnych decyzji nie oczekujemy” – powiedział szef polskiej dyplomacji.

Z jego wypowiedzi wynika, że odblokowana może być za to duńska propozycja, by UE nakładała sankcje za łamanie praw człowieka. Do tej pory „28” nie przyjęła, tak jak to zrobiły Stany Zjednoczone, prawa Magnitskiego. Tzw. ustawy Magnitskiego nazwano imieniem rosyjskiego eksperta podatkowego i księgowego Siergieja Magnitskiego, który został zabity w 2009 r. podczas pobytu w areszcie tymczasowym w Rosji. W 2012 r. ustawę przyjęto w USA, a później również w innych krajach.

„Chodzi o to, żeby jednak karać jakimiś sankcjami, czy odmową wizy osoby, które łamią w sposób ewidentny prawa człowieka. Chodziłoby też o oddzielenie kwestii łamania praw człowieka od sytuacji wewnętrznej w danym państwie” – zaznaczył Jacek Czaputowicz.

Jego zdaniem w UE jest zrozumienie w tej sprawie, a w poniedziałek podczas dyskusji Rosja była przywoływana przez ministrów spraw zagranicznych jako państwo, które budzi niepokój. Na razie nie ma żadnego harmonogramu w tej sprawie, ale sam fakt, że odbywa się debata – jak ocenił Czaputowicz – jest czymś znaczącym.

Szef MSZ wziął też udział w spotkaniu zorganizowanym przez Grecję z ministrami spraw zagranicznych Albanii i Macedonii Północnej. W październiku Francja, wspierana przez Holandię, zablokowała decyzję UE o otwarciu negocjacji z tymi dwoma krajami.

„Jest ogólne zrozumienie i podzielana opinia, że nierozpoczęcie rozmów ostatnio to był poważny błąd UE. Jest oczekiwanie, że w marcu ta decyzja zostanie skorygowana i państwa UE są (w tej sprawie) prawie jednogłośne” – powiedział Jacek Czaputowicz.

Jego zdaniem nowy szef unijnej dyplomacji nie zamierza zmieniać priorytetów jeśli chodzi o unijną politykę zagraniczną. Minister poinformował, że jeszcze w poniedziałek wraz ze swoimi odpowiednikami z państw Grupy Wyszehradzkiej spotka się z wysokim przedstawicielem ds. polityki zagranicznej Josepem Borrellem.

PAP

drukuj