Irańczycy protestują przeciwko kryzysowi i rządom islamistów
W Iranie trwają największe w historii kraju protesty. Obywatele demonstrują od dwóch tygodni przeciwko kryzysowi gospodarczemu. Sprzeciwiają się również islamskiemu reżimowi.
Trwa czternasty dzień antyrządowych demonstracji w Iranie. Tysiące ludzi wyszło na ulice Teheranu oraz Meszhedu – drugiego co do wielkości miasta w kraju. Rządzący uznają protesty za nielegalne.
Początkowo manifestacje były odpowiedzią na gwałtowny spadek irańskiej waluty, wysoką inflację i ceny podstawowych produktów. W ostatnich dniach przybrały one jednak polityczny charakter. Do masowych protestów wezwał Reza Pahlawi, syn obalonego w 1979 roku szacha, Mohammada Rezy Pahlawiego. Przebywający w Stanach Zjednoczonych książę zapowiedział, że niedługo powróci do ojczyzny.
– Wzywam pracowników kluczowych sektorów gospodarki – zwłaszcza transportu, ropy, gazu i energetyki – do rozpoczęcia ogólnokrajowego strajku – apelował Reza Pahlawi.
Irańskie władze, w ramach ogólnokrajowej blokady, drastycznie ograniczyły dostęp do internetu i telefonii komórkowej. Według Amerykańskiej Agencji Informacyjnej do tej pory zginęło co najmniej 34 protestujących, w tym pięcioro dzieci i ośmiu funkcjonariuszy. Protesty w Iranie wspierają Stany Zjednoczone. Sytuacja jest poważniejsza niż podczas manifestacji z 2022 roku – wskazał prof. Jarosław Jarząbek z Wydziału Nauk Społecznych UW.
– To są rzeczywiście protesty, które mają większą siłę, ludzie są bardziej zdesperowani i to jest dla władz irańskich dużo poważniejsze wyzwanie niż wcześniejsze protesty – zwrócił uwagę ekspert.
Demonstracje mogą wpłynąć na sytuację w państwach sąsiednich, na przykład w Azerbejdżanie – zauważył dr Bogdan Pliszka, politolog. W przypadku upadku rządu i destabilizacji Iranu może dojść nawet do zmiany granic.
– Może się okazać, że w przypadku upadku rządu i destabilizacji Iranu, irańscy Kurdowie zamarzą o własnym państwie. Może to też oznaczać jakieś „ruchy tektoniczne”, na przykład próbę połączenia się prowincji irańskiej Azerbejdżan z państwem Azerbejdżan – mówił dr Bogdan Pliszka.
Protestujący wzywają do obalenia najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Alego Chameneiego.
TV Trwam News



