fot. PAP/EPA

Intensywny ostrzał ukraińskich miast

Rosja przeprowadziła w poniedziałek intensywny ostrzał ukraińskich miast. W Kijowie większość mieszkańców została odciętych od wody. W wielu miejscach nie ma też prądu.

Na celowniku znaleźli się zwykli ludzie i infrastruktura potrzebna do codziennego życia. Rosja nie daje zapomnieć całemu świata, że terror stał się dla niej sposobem na prowadzenie wojny. [czytaj więcej]

„Zamiast walczyć na polu bitwy, Rosja walczy z cywilami. Rosja robi to, bo wciąż ma rakiety i wolę zabijania Ukraińców” – przekazał Dmytro Kułeba, minister spraw zagranicznych Ukrainy.

Agresor wystrzelił z bombowców ponad 50 pocisków. 44 udało się zestrzelić. Łącznie trafionych zostało 18 obiektów w 10 regionach. W Dnieprze obrona przeciwrakietowa nie wystarczyła. Wybuchy było słychać w Zaporożu, a także we Lwowie i obwodzie winnickim. Mer Kijowa, Witalij Kliczko, poinformował, że rosyjskie rakiety trafiały w cele poza stolicą. 80 proc. miasta straciło dostęp do wody, a większość mieszkań odcięto od prądu. W Charkowie stanęło metro. Władimir Putin bezskutecznie dalej próbuje złamać Ukrainę.

Na skutek rosyjskiego ostrzału obrażeń doznało 13 osób. Być może to zemsta albo krzyk Rosji, która przecież chciała podporządkować sobie całą Ukrainę, a dziś bezskutecznie próbuje zwiększyć swoje zdobycze terytorialne. W obwodzie donieckim atak agresora był nieskuteczny.

– Zatrzymaliśmy zaciekłe działania ofensywne wroga. Atak rosyjski został odparty – zauważył prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski.

Według amerykańskiego Instytutu Badań nad Wojną Władimir Putin planuje długą wojnę konwencjonalną, by utrzymać dotychczas zajęte tereny. Agresor liczy, że chłodna zima zniechęci też Zachód do pomagania. Analitycy nie spodziewają się, że Kreml sięgnie po taktyczną broń jądrową.

 

TV Trwam News

drukuj