Hubertus Węgrowski im. prof. Jana Szyszko

W Łochowie po raz kolejny odbył się Hubertus Węgrowski im. prof. Jana Szyszko. To święto myśliwych i wszystkich, którzy są blisko przyrody.

W sobotę myśliwi pielgrzymowali na Jasną Górę. Była to IV Ogólnopolska Pielgrzymka Myśliwych. Homilię wygłosił ks. bp Leszek Leszkiewicz z Tarnowa. Biskup pomocniczy diecezji tarnowskiej bronił myśliwych, pod adresem których wciąż pada mnóstwo oskarżeń. Kapłan przypomniał, że Bóg powiedział do człowieka: „Czyń sobie ziemię poddaną”.

– Cała gospodarka łowiecka jest niczym innym, jak uczestniczeniem w misji, którą Bóg zlecił człowiekowi – wskazał ks. bp Leszek Leszkiewicz.

W niedzielę – podczas Hubertusa Węgrowskiego w Łochowie, który nosi imię prof. Jana Szyszko – ta misja była widoczna gołym okiem. W wydarzeniu brali udział myśliwi, leśnicy, rolnicy i jeźdźcy.

Kapelan leśników i myśliwych, ks. Tomasz Duszkiewicz, mówił, że polscy leśnicy i myśliwi mają, czym się pochwalić.

– Trzeba wychodzić do ludzi. Ta uroczystość jest nauką i wzorem wyjścia do człowieka. My nie robimy tego dla siebie – zauważył ks. Tomasz Duszkiewicz.

Hubertus Węgrowski zawsze jest okazją, by lepiej poznać kulturę i tradycję łowiecką – obejmuje ona kuchnię, ale i wyroby ze skóry.

– Prezentujemy dzisiaj nasze wyroby z dziczyzny, z sarny. Częstujemy gości, którzy do nas przychodzą – podkreśliła Ewa Diana z koła łowieckiego Piast numer 62 w Warszawie.

W tym roku myśliwi szczególnie włączyli się w pomoc dla powodzian. Cały zysk ze sprzedaży artykułów myśliwskich, podrobów, mięs i różnych skór będzie przeznaczony na pomoc dla nich.

Bogata tradycja i kultura łowiecka to prawdziwy polski skarb. Pani Krystyna Szyszko, wdowa po zmarłym prof. Janie Szyszko, podkreśliła, że jej mąż dobrze wiedział, jak dbać o łowiectwo.

– To z jednej strony jednoczy, a z drugiej strony uczy patriotyzmu, miłości do ziemi, przyrody, do dbałości o nią czy o zwierzynę – zauważyła Krystyna Szyszko.

Dziedzictwo, jakie zostawił po sobie prof. Jan Szyszko, jest pielęgnowane przez myśliwych.

– Święto Huberta jest dla nas czymś najważniejszym w życiu myśliwych. Wszyscy chcemy być razem, dlatego się jednoczymy – wskazał Krzysztof Filipek prezes koła Piast nr 62 w Warszawie.

Polska posiada swoje rodzime rasy psów myśliwskich, jak ogar polski czy gończy polski. Aby powiedzieć o nich więcej, na wydarzenie przyjechał pan Daniel.

– Chcemy przedstawić i pokazać, że w ramach polskiego łowiectwa i myślistwa świetnie sprawdzają się nasze polskie rasy psów. Możemy polować z naszymi rodzimimi rasami – rzekł Daniel Gromek.

Pan Bartłomiej przekazał, że najlepszym towarzyszem myśliwego nie zawsze musi być pies.

– To jest nasz – tak naprawdę mój – pierwszy ptak łowczy. Pochodzi z Ameryki Południowej, ale przyjął się u nas ze względu na łatwość układania oraz jego charakter. Jest to bardzo łagodny ptak – mówił Bartłomiej, sokolnik.

Centralnym punktem wydarzenia była Msza święta.

W trakcie homilii ks. bp Piotr Sawczuk, ordynariusz diecezji drohiczyńskiej, mówił o roli myśliwych, leśników i wszystkich, którzy pracują w bliskim kontakcie z przyrodą. Ostrzegał przed tym, co nie ułatwia im pracy. Wskazał przy tym m.in. na ideologiczną ingerencję mediów.

– Zwykle nie ułatwiają powoływane do życia liczne fundacje idące pod hasłami ratowania przyrody, a skierowane na niemal blokowanie wszelkich działań w obszarze leśnej gospodarki i torpedowanie wszelkich dobrych projektów – powiedział ks. bp Piotr Sawczuk.

Ogromną cenę za walkę w obronie polskiego modelu leśnictwa i łowiectwa zapłacił świętej pamięci prof. Jan Szyszko. Profesor był niemile widziany w swojej Ojczyźnie, ale był szanowany na świecie, o czym przypomniał założyciel i dyrektor Radia Maryja, o. Tadeusz Rydzyk CSsR.

– Pamiętam seminaria, konferencje w Tucznie. To najwybitniejsi ze świata przyjeżdżali profesorzy – podsumował o. Tadeusz Rydzyk CSsR.

Hubertus Węgrowski odbył się w tym roku po raz szesnasty.

TV Trwam News/radiomaryja.pl

drukuj