Eric Holder -Od 20 stycznia 2009 prokurator generalny Stanów Zjednoczonych w gabinecie Baracka Obamy. Pierwszy czarnoskóry polityk na tym stanowisku. (fot.PAP/EPA)

Holder przed sąd?

Izba Reprezentantów wyraziła dezaprobatę wobec prokuratora generalnego Erica Holdera za obrazę i lekceważenie Kongresu oraz opowiedziała się za jego ukaraniem. Chodzi o odmowę udostępnienia ustawodawcom dokumentów dotyczących zakończonej fiaskiem operacji kontrolowanego przemytu broni do Meksyku.

 
Za przyjęciem wniosku o ukaranie Holdera głosowało 255 kongresmanów (w tym 17 demokratów), przeciw opowiedziało się 67. Głosowanie zbojkotowała jednak pokaźna część ustawodawców z Partii Demokratycznej, która na znak protestu opuściła salę obrad niższej izby Kongresu. Przyjęty mimo to wniosek o ukaranie Holdera jest pierwszym takim wnioskiem w historii USA, a sam zainteresowany może być pierwszym urzędującym prokuratorem generalnym, który zostanie ukarany za lekceważenie Kongresu. W ciągu najbliższych dni Izba Reprezentantów Kongresu odda sprawę ukarania Holdera do prokuratora federalnego Dystryktu Kolumbii Ronalda C. Machena, który z kolei zdecyduje, czy jego szefowi zostaną postawione zarzuty kryminalne.

Sprawa wywołała burzliwą debatę polityczną. Biały Dom i Demokraci zarzucają Partii Republikańskiej grę polityczną w roku wyborczym. Do głosowania nad wnioskiem o ukaranie Holdera za lekceważenie Kongresu doszło bowiem niemal 16 miesięcy od rozpoczęcia przez Komisję Kontroli i Reformy Rządu, pod kierownictwem jej republikańskiego przewodniczącego Darrella Issy, śledztwa w sprawie operacji „Fast and Furious”. Zakończyła się ona niepowodzeniem i utratą około 2 tys. sztuk broni, która trafiła następnie w ręce gangsterów na ulicach Meksyku. Dwóch karabinów użyto następnie do zabójstwa agenta amerykańskiej straży granicznej Briana Terry`ego w grudniu 2010 r. na pustyni w Arizonie.

Prowadzona przez agentów federalnego Biura Kontroli Broni Palnej, Tytoniu i Alkoholu (ATF) akcja miała na celu ustalenie, w jaki sposób amerykańska broń trafia w ręce meksykańskich gangów narkotykowych. Prokurator Eric Holder odmówił jednak udostępnienia Komisji części dokumentów, powołując się na decyzję prezydenta Baracka Obamy, który po raz pierwszy skorzystał z przysługującego mu prawa do utajnienia dokumentów. Departament Sprawiedliwości twierdził bowiem, że odmowa dostępu do informacji wynika z faktu, iż mogą one mieć wpływ na prowadzone postępowanie. Domagający się ujawnienia danych na temat sposobu dostania się broni w niepowołane ręce Republikanie podkreślają jednak, iż „żaden wydział sprawiedliwości nie jest ponad prawem i konstytucją”. Dlatego też postanowili oskarżyć Holdera o zatajenie informacji o operacji w Meksyku. – Umarł człowiek na służbie i mamy prawo wiedzieć, jakie federalne ręce były w to zamieszane – powiedział republikański deputowany Rich Nugent, którego cytuje BBC.


drukuj