fot. PAP/EPA

Gruzini stawiają na Europę  

Prezydent Gruzji, Salome Zurabiszwili, zaapelowała w Parlamencie Europejskim o silniejszą reakcję Europy na dramatyczne wydarzenia w jej kraju. W tym samym czasie tysiące obywateli protestowało na ulicach gruzińskich miast, sprzeciwiając się obecnej władzy.

Demonstracje w Gruzji trwają od trzech tygodni. Gruzini pokazują rządzącym czerwoną kartkę i domagają się nowych wyborów parlamentarnych, bo wokół tych październikowych pojawia się wiele wątpliwości.

– Wybory parlamentarne zostały sfałszowane – wskazała jedna z kobiet.

Sytuacja zaostrzyła się po wyborze Michela Kawelaszwiliego na prezydenta przez kolegium zdominowane przez Gruzińskie Marzenie.

– Micheil Kawelaszwili nie jest prezydentem nikogo poza marzycielami – podkreśliła jedna z Gruzinek.

Zawieszenie przez rząd negocjacji dotyczących przystąpienia Gruzji do Unii Europejskiej oddala Gruzinów od Zachodu, a zbliża ku Moskwie. W swoim emocjonalnym przemówieniu w Parlamencie Europejskim prezydent Salome Zurabiszwili wyraziła obawy o utratę przez jej kraj suwerenności.

– Gruzini nie będą się wahać – teraz ani nigdy! Ale oczekujemy, że Europa stanie do walki, abyśmy mogli bronić Europy i jej wartości razem” – powiedziała Salome Zurabiszwili.

Według danych ministerstwa spraw wewnętrznych policja zatrzymała do tej pory ponad 430 protestujących.

TV Trwam News

drukuj