Gronkiewicz-Waltz nie zgadza się na pomnik światła

Prezydent Hanna GronkiewiczWaltz porównała smoleński pomnik światła do pomnika z Norymbergi w 1937 r. Na antenie TVN24 sugerowała, że za takimi pomysłami stoją idee nazistowskie. Napisał jeden z portali.

Podczas programu (jako dowód) prezentowała zdjęcia. Według Waltz oprócz niepokojących idei na pomnik światła nie zgadza się konserwator zabytków.

Prezydent stolicy stwierdziła, że nie może być pomnika światła, „bo wszyscy by chodzili po światełkach”. Według niej dyskusji na ten temat już nie będzie – na Krakowskim Przedmieściu monument nie powstanie.

Andrzej Melak, brat śp. Stefana Melaka, który zginął pod Smoleńskiem, jest zaskoczony tak haniebną wypowiedzią prezydent Warszawy.

To absolutnie nieuprawnione porównanie, które w rażący sposób narusza nasz spokój, godność i nasze przekonanie o tym, że pomnik na pewno byłby odpowiedni i zwracałby swoją śmiałością odwagę. Nawiązując zaś do sprawy lokalizacji pomnika przy zbiegu ulic Trębackiej i Focha, trzeba powiedzieć, że w rozmowach z wieloma rodzinami – nawet tymi, które były u prezydenta i zwracały się o jego interwencję, aby powstał taki pomnik – słusznie one twierdzą, że ta lokalizacja jest nieodpowiednia – powiedział Andrzej Melak.

Tymczasem część rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, która zwracała się do prezydenta Komorowskiego o budowę pomnika smoleńskiego w stolicy, nie chce monumentu w miejscu, które wskazał ratusz.

Rodziny podkreślają, że lokalizacja na rogu ulic Trębackiej i Focha nie jest prestiżowa. Wskazują, że tuż obok znajduje się pętla autobusowa. Rodziny podnoszą, że pomnik światła jest już gotowy i byłby tańszy.

RIRM

drukuj