fot. grodzisk.wlkp.pl

Grodzisk Wlkp.: blisko 300 osób zwolniono i zostawiono bez pomocy

Prawie 300 osób straciło pracę w Grodzisku Wielkopolskim. Powód? Likwidacja produkcji w dużym zakładzie przemysłowym Kabel Technik Polska. Zwolnionych pracowników pozostawiono bez pomocy. O masowych zwolnieniach nie wiedzieli również tamtejsi radni.

Kabel Technik Polska to przedsiębiorstwo zajmujące się wytwarzaniem wiązek elektrycznych i szaf sterowniczych. Zakład mieścił się na terenie Groclinu. Po tym jak w 2013 roku przedsiębiorstwo połączono z Groclinem, kilkuset mieszkańców Grodziska znalazło tam zatrudnienie. W ubiegłym roku Kabel Technik przejęła inna firma – fińskie PKC Group. To ona zadecydowała o wygaszeniu produkcji w grodziskim zakładzie.

– Firma otwarła nową halę produkcyjną w Białogardzie, ma również oddział w Czarnkowie. Prawdopodobnie chodziło o to, żeby zmniejszyć ilość oddziałów i skomasować produkcję w jednym miejscu – powiedział Piotr Hojan, zastępca burmistrza Grodziska Wielkopolskiego.

Likwidację produkcji zaplanowano na czas wakacji. 31 lipca przedsiębiorstwo oficjalnie zakończyło działalność w Grodzisku. Pracę straciło prawie 300 dotychczasowych pracowników. Jak tłumaczy Beata Hejmann z Powiatowego Urzędu Pracy, zwolnienia przeprowadzono na przełomie kilku miesięcy.

– Z zawiadomienia, które wpłynęło do urzędu pracy w miesiącu lutym, wyczytać można, że 279 osób jest przewidzianych do zwolnienia – mówiła Beata Hejmann, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Grodzisku Wielkopolskim.

Zwolnionych pracowników pozostawiono bez pomocy mimo, że od kilku miesięcy wiadomo było, iż Kabel Technik w Grodzisku zakończy działalność.

– Można było zrobić więcej, chociażby poprzez poinformowanie radnych powiatowych, zwołanie sesji nadzwyczajnej albo przedyskutowanie tego problemu na komisjach. Nie zrobiono w tej kwestii nic – zaznaczył Marcin Strużyński, radny powiatowy w Grodzisku Wielkopolskim.

Niestety, nie udało się nam porozmawiać z przedstawicielami przedsiębiorstwa Kabel Technik Polska, zapytaliśmy więc władze miasta, czy próbowały w jakiś sposób pomóc zwalnianym pracownikom.

– Samorząd gminny nie ma bezpośredniej możliwości pomocy, jeśli chodzi o osoby bezrobotne. Tym zajmuje się starostwo i Powiatowy Urząd Pracy – powiedział wiceburmistrz Piotr Hojan.

Poszliśmy więc do urzędu pracy i zapytaliśmy, jakie podjęto działania po tym jak pojawiła się informacja o masowych zwolnieniach. Dowiedliśmy się niewiele. Poinformowano nas jedynie, że w kwietniu na terenie zakładu przewidzianego do likwidacji doszło do spotkania z doradcą zawodowym.

– Zostały przekazane informacje, z jakich form pomocy, z jakiego zakresu pomocy osoby, które będą się u nas rejestrować, będą mogły skorzystać. Przekazano informacje jakie dokumenty są niezbędne do tego, aby zarejestrować się w urzędzie jako osoba bezrobotna – poinformowała szefowa Powiatowego Urzędu Pracy w Grodzisku Wielkopolskim.

To zdecydowanie za mało – ocenił powiatowy radny Marcin Strużyński.  Dla zwalnianych należało zrobić więcej.

– Sądzę, że można było przeprowadzić różne szkolenia, pozyskać fundusze dla tych osób, żeby zapisały się na różne kursy przekwalifikujące. Jak wiadomo (…) ciężko jest się odnaleźć, gdy się traci pracę nagle w innym zawodzie – zwrócił uwagę radny.

Dowiedzieliśmy się, że w grodziskim zakładzie Kabel Technik nie działały związki zawodowe. Zwolnieni pracownicy nie skarżyli się na swój los radnym. Podobno kilkanaście osób znalazło zatrudnienie w dwóch firmach z Nowego Tomyśla. Część osób przyjęto do pracy w Groclinie. 60 osób zarejestrowało się w urzędzie jako osoby bezrobotne.

TV Trwam/RIRM

\

drukuj