Globalne napięcia. Prof. M. Szewczak: Putin nie chce pokoju, chce kontroli
Rozmowy pokojowe ws. Ukrainy mogą trwać miesiącami, a nawet latami – ostrzega prof. Marcin Szewczak. Gość piątkowych „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja zauważa, że klucz leży nie w Kijowie, a na Kremlu. Z kolei nowa doktryna Donalda Trumpa na trwałe zmienia globalną politykę bezpieczeństwa. Zdaniem eksperta, świat wchodzi w epokę nieprzewidywalnych napięć – od Ukrainy, przez Bliski Wschód, po Tajwan.
Zdaniem prof. Marcina Szewczaka deklaracje o „postępach” w rozmowach pokojowych nie oznaczają realnego przełomu. Rosja będzie wykorzystywać negocjacje jako narzędzie gry politycznej.
– Putin będzie chciał wyjść z tego porozumienia pokojowego z maksymalnym zyskiem. Dla niego – w moim przekonaniu – nie jest istotne to, żeby zająć całą Ukrainę. On chce przede wszystkim doprowadzić do zmiany władzy na Ukrainie, tak, aby na czele rządu stał polityk, który będzie przychylny, będzie prorosyjski, tak jak to kiedyś bywało i wtedy Ukraina powróci w orbitę wpływów rosyjskich. Nie wiadomo, czy na to wszystko pozwoli też społeczeństwo ukraińskie, które na pewno przez te 4 lata wojny bardzo już zantagonizowało się z Rosjanami, ale musimy też pamiętać, że w dalszym ciągu jest tam duża grupa społeczeństwa, dla których czy funkcjonują na Ukrainie, która jest proeuropejska czy prorosyjska, to nie ma zbyt dużego znaczenia – mówi prof. Marcin Szewczak.
Europeista podkreśla, że Moskwa doskonale łączy działania militarne z dyplomacją, a przeciąganie rozmów działa na jej korzyść. Gość „Aktualności dnia” nie wyklucza niebezpiecznych scenariuszy, jeśli Kreml uzna, że presja Zachodu jest zbyt silna.
– Jest to człowiek nieobliczalny, który może nawet doprowadzić do punktowych uderzeń z bronią atomową na Ukrainie. Tylko po to, żeby zmusić Ukrainę do zaakceptowania jego żądań – dodaje.
W jego ocenie dalszy przebieg wojny będzie w dużej mierze zależał od decyzji Waszyngtonu i gotowości Stanów Zjednoczonych do realnego zwiększenia presji na Rosję.
Prof. Marcin Szewczak podjął także temat postrzegania Stanów Zjednoczonych. Jak zauważa, druga kadencja Donalda Trumpa przyniosła fundamentalne zerwanie z dotychczasową rolą USA jako globalnego gwaranta bezpieczeństwa. Hasło: „America First” to już nie tylko kampanijny slogan, a trwały element amerykańskiej polityki, który wymusza odpowiedzialność Europy za własne bezpieczeństwo.
– Chyba już nie będzie powrotu do tego, co było kiedyś. Trudno wyobrazić sobie, żeby przyszedł polityk, następca Donalda Trumpa, który nagle będzie chciał to wszystko zmienić, pokazując jednocześnie Amerykanom, że znowu mieliby być jakimś podmiotem, który będzie kredytował różnego rodzaju działania na całym świecie, a Ameryka nie będzie się rozwijała – zauważa gość „Aktualności dnia”.
Prof. Marcin Szewczak ocenia także, że nowy rok – pod względem globalnych napięć – może być jeszcze bardziej niestabilny niż poprzedni. Sytuacja na Ukrainie, Bliskim Wschodzie , rywalizacja mocarstw i napięcia wokół Tajwanu sprawiają, że świat funkcjonuje dziś na granicy permanentnego kryzysu bezpieczeństwa.
Cała rozmowa z prof. Marcinem Szewczakiem dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl




